W ubiegłą sobotę wykorzystałam ładną pogodę i po raz trzeci
grabiłam liście w ogrodzie. Zapewne już po raz ostatni, bo na drzewach zostały
tylko gałęzie. Wszystkie liście oprócz liści z orzecha włoskiego przeznaczyłam
na kompost. Dodałam do nich saletry amonowej, żeby szybciej rozłożyły się w
pruchnice. Natomiast liście z orzecha włożyłam do specjalnego worka. Często po
pracy wychodziłam do ogrodu, by zająć się pielęgnacją roślinek. Teraz jeszcze
muszę zabezpieczyć róże przed mrozami. Na koniec mąż wyczyścił i zakonserwował
kosiarki na zimę. Obecnie więcej czasu
spędzam w domu. Jednak nie nudze się. Zajmuje się dwójką dzieci Kasią i
Marcinkiem. Córka ma sześć lat, a synek cztery. Jedno chodzi do szkoły, a drugie
do przedszkola. Gdy było ciepło, to
bawili się na podwórku. Teraz wolny czas spędzają w domu. Najbardziej lubią
bawić się tam, gdzie ja najczęściej przebywam. Pomieszczeniem tym jest kuchnia,
ponieważ muszę ugotować, umyć, posprzątać. W kąciku mają swoje zabawki, ale nie
zawsze się nimi zajmują. Ostatnio zaciekawiła ich dynia, z której robiłam zupę.
Obiecałam im jak ładnie zjedzą, to
upiekę dobre ciasto z dyni. Zupka dzieciom smakowała i zgodnie z obietnicą na
sobotę wymyśliłam ciasto. Zamiast piec biszkopt użyłam maślane herbatniki
produkcji Dr. Gerarda.
Krem dyniowy;
1 kg obranej dyni pokrajać w kostkę, zalać 2 szkl. wody i
dusić 30 minut. Potem pokroić pół kilo kwaśnych jabłek, dać sok z jednej
cytryny i wsypać do dyni. Jeszcze dusić około 30 minut. Zmiksować jeszcze raz
podgrzać i wsypać trzy cytrynowe
galaretki. Na brytfance rozłożyć pierwszą warstwę ciastek posmarować połową
tężejącej masy. Potem drugą warstwę ciastek i wyłożyć resztę masy dyniowej. Dać
trzecią warstwę ciastek czekoladą na wierzch. Smacznego
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz