Witam.
Z braku konkretnego zajęcia i ciekawości odwiedziłam stronę internetową firmy
,,Dr Gerard”. Znalazłam tam opis przepysznych deserów oraz mnóstwo zabawnych
nazw dla słodyczy tej firmy. Kiedy tak siedziałam wpadam na pomysł by do nazw
produktów dopasować sytuację, lub osobę z którymi one mi się kojarzą. Myślę , że
wyszło śmiesznie. Na przykład, gdybym
potrzebowała pomocy, to mam do
dyspozycji taką rodzinę, która mi z całą pewnością pomoże: Mafijne
śmietankowo-cytrynowe- Mafijne Black- Mafijne Choco. Jak by co, to jeszcze
jestem w stanie dołączyć też takie narzędzia:- Pałeczki kremowe morelowe- Rurka
waflowa CHOCO- Rurka waflowa MILK CHOCO.A gdyby zaistniała potrzeba
rozweselenia sytuacji, proponuję muzykę z Torcikiem C- moll orzechowym oraz do
tego:- Kabaretki cappucino- Kabaretki śmietankowe. A gdyby ktoś miał szefową
wymyśliłam sprawdzone i przetestowane w
bojach instrumenty, które nie raz wybawiły mnie z opresji:- Pryncypałki classic-
Pryncypałki classic family- Pryncypałki Classic Impuls- Pryncypałki Kokos. I
tak wyszło mi opowiadanie , gdzie głównymi bohaterami są słodycze ,,Dr
Gerarda”. Wieczorem pokazałam tekst mojemu mężowi, uśmiechał się i mówił, ze
mam utajony talent lub za dużo wolnego czasu. Dostał kuksańca i za karę musiał
pójść do sklepu na zakupy. Po powrocie wręczył mi kilka paczek ciasteczek ,,Dr
Gerarda”. Wybrał takie na które on sam miał ochotę, czyli krakersy classic,
zwierzaki maślane i coś tam jeszcze. Uczta była wyśmienita. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz