Rozpoczął się listopad. Marta i
Ola – dwie nastolatki pożegnały swoją siostrę cioteczną, małą Zuzę, która z
samego rana odjechała pierwszym pociągiem do Warszawy. Uściskały ją mocno, bardzo
mocno, wcześniej obdarowując dziewczynkę słodyczami Dr Gerard. Obie nastolatki nie
lubią rozstań, zwłaszcza iż wiedzą, że Zuza najpewniej przyjedzie dopiero na
święta Bożego Narodzenia. Przecież to szmat czasu. Dziewczynka pomachała swoim
ukochanym siostrzyczkom ręką na pożegnanie i pomknęła wraz z odjeżdżającym
pociągiem. Nastolatki z niepocieszonymi minkami zapakowały się do samochodu i
wróciły do domu, do swoich powszednich spraw. Po pierwsze to spakowały się do
szkoły i zeszły na śniadanie. Mama Oli I Marty od razu zauważyła markotne miny
swoich pociech i westchnęła ciężko. Cóż ostatnio Ola przechodzi trudny okres.
Ciągle tęskni za swoim chłopakiem, który wyjechał kontynuować naukę w innym,
odległym mieście. Ola nie może przyzwyczaić się do częstych pożegnań.
Dzisiejsza sytuacja z Zuzą tylko spotęgowała smutek wrażliwej dziewczyny. Marta
zaś to buntowniczka. Stała się ostatnio niecierpliwa i nie znosząca porażek.
Nawet trudno odgadnąć co jej chodzi po głowie. Jedno jest pewne: jej nietęga
minka świadczy, że ma z czymś problem, który doszedł do głosu po wyjeździe
małej Zuzy, gdy wszystko wróciło na „stare tory”. Mama dziewcząt wyszła do
pokoju, by po chwili wrócić. „Niech stracę…” – powiedziała – i oddała swoim
pociechom ulubione ciastka Kremisie Dr Gerarda. „Wam dzisiaj bardziej się przydadzą.”
– dodała zatroskanym głosem i wróciła do swoich codziennych obowiązków.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz