Marzec to miesiąc rozpoczęcia wiosennych porządków w
ogródku. W zeszłym tygodniu wraz z mężem podcinaliśmy gałązki drzew owocowych i
krzewów. Teraz zbieram gałązki i wiąże sznurkiem. Gdy dobrze wyschną to będą
wykorzystane do ogrzania domu w chłodniejsze dni. Natomiast mąż grabi suche
liście i śmieci. Do tego celu używa specjalnych ostrych narzędzi. Po zimowej
wegetacji rośliny rozpoczynają powoli rosnąć i rozkwitać. Pierwszymi kwiatami w moim przydomowym ogródku
mogłam pochwalić się krokusami wiosennymi i pierwiosnkami. Także w domu
zasiałam nasiona kwiatów i warzyw do skrzynek. Posadziłam pelargonie z zaszczepek. Wszystkie
parapety zajęłam na produkcje roślin. Pewnego razu wstąpiła do nas
przyjaciółka. Ja oczywiście pokazałam jej moje małe roślinki. Ona stwierdziła,
że powinnam założyć szkółkę z roślinami. Przy kawie i słodyczami
produkcji Dr. Gerarda siedziałyśmy do wieczora. Zaproponowałam jej, żeby u nas
przenocowała. Na początku nie chciała, ale w końcu została. Zadzwoniła do
swojej rodzinki, aby nie martwili się. Rozmawiałyśmy na różne tematy. Ja
pochwaliłam się, że jestem w ciąży. Bardzo ucieszyła się z tego powodu. Już od
pięciu lat jesteśmy małżeństwem i dopiero teraz oczekuje dziecka. Koleżanka ma
dwoje dzieci i udzielała mi cennych porad. W końcu rozbolała mnie głowa z
nadmiaru wiedzy i poszliśmy spać. Następnego dnia zaprosiła nas na niedzielny
obiad bez sprzeciwu. W niedzielę spakowałam smaczne ciasteczka dr. Gerarda i z
Marcinem pojechaliśmy w odwiedziny do przyjaciółki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz