Powrót do szkoły po długim
majowym weekendzie dla Marty okazał się nie lada wyzwaniem. Rozleniwiona
dziewczyna najchętniej zostałaby w łóżku jeszcze kilka godzin. Później zajęłaby
się tym co lubi najbardziej. Pieczenie ciast lub ciasteczek to dla niej wielka
przyjemność. Wypróbowałaby może nawet ten nowy przepis na ciasto z kruchymi herbatnikami,
który dostała od koleżanki kilka dni temu. Tymczasem mama już trzeci raz weszła
do pokoju dziewczyn aby je ponaglić. Ola przynajmniej wstała już z łóżka ale
Marta przewraca się jeszcze z boku na bok, przeciągle ziewając. Kilka słów ze
strony mamy postawiły w końcu i Martę na nogi. Obie nastolatki zeszły do
kuchni, gdzie czekało na nie gorące śniadanie. Zupa mleczna i jajecznica i
jeszcze ich ulubione, pożywne ciasteczka wit’AM na dzień dobry Dr Gerard. Śniadanie
bez tych ciasteczek to nie jest śniadanie – tak kręciła nosem Marta, gdy
któregoś ranka zabrakło wit’AM w domowym menu. Mama dba o swoje córki, dlatego
stara się aby dziewczynom zapewnić do śniadania pełnoziarniste, wspomagające
procesy trawienne, chrupkie ciasteczka, które tak lubią ale w stosunku do nich
jest bardzo wymagająca i stanowcza. Właśnie zwróciła uwagę Martusi aby podczas
posiłku nie bawiła się telefonem. Obie dziewczyny wiedzą, że z mamą nie ma co
polemizować. Słuchają się grzecznie i na ogół nie stawiają oporu, spełniając
jej polecenia. W sumie mama ma na uwadze jedynie ich dobro.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz