wtorek, 10 października 2017

Polki Goooooola.

          Polska, Biało – Czerwoni. A raczej Biało – Czerwone. To dzisiaj nasze Dziewczęta pokonały Reprezentację Ukrainy. Strzelając trzy bramki a tracąc jedną. Wszystko to działo się na Stadionie Miejskim. Poza tym meczem, rozegrany został jeszcze jeden, Szwajcaria wygrała z Wyspami Owczymi 4 : 0. Gra Szwajcarek mogła się podobać. Piękne oskrzydlające akcje, piłka chodziła od nogi do nogi. Waleczność, która charakteryzowała grę tych dziewczyn, zrobiła wrażenie na wszystkich kibicach. Mój syn w tym spotkaniu wnosił flagę zwycięskiej drużyny. Potem z kolegami podawali piłki, przystrojeni w narzutki PZPN. Dumny tata, siedziałem na trybunach i robiłem zdjęcia. Tylko od czasu do czasu jadłem ciastka Scooby Doo Doobies. W termosie miałem rozgrzewającą kawę. Jedyne, czego mi brakowało, to powtórek telewizyjnych. To było spotkanie na żywo. Po zakończonym pierwszym meczu, mieliśmy dwie godziny przerwy. Aby nie marznąć, schowaliśmy się z dziećmi do szatni. Chłopcy, gdy się przebrali, wyjęli telefony komórkowe. Wyjąłem ciastka Scooby Doo Doobies i poczęstowałem rodziców i zawodników. Słodycze te podsunęły mi pomysł. Aby dzieciaki nie gapiły się bezmyślnie w telefony, zaproponowałem zawody. Kto pierwszy ukończy grę o przygodach psa Scooby-ego, którą można znaleźć na stronie producenta ciastek „dr Gerard”. Na początku trochę protestowali, ale potem zaczęli rywalizować. Zbierać ślady łap czy szukać ich odcisków. Nagrodą w tej zabawie były wafelki PryncyPałki. W ten oto sposób minęła godzina. Potem przebierali się w stroje PZPN Łączy nas piłka. W pięknych, narodowych, białych strojach wprowadzali Naszą Reprezentację. Dziewczęta były ubrane całe na czerwono, co pięknie się komponowało. Drużyna Polski szybko wyszła na prowadzenie. Po kilku minutach Ukrainki wyrównały. Co gorsza, skończyły mi się ciastka. Jednak przed przerwą Polki zdobyły kolejną bramkę i zwycięstwa nie oddały do końca meczu, strzelając trzecią bramkę. Ustanawiając wynik 3 do 1.

          Tak dalej Dziewczyny. Gratuluję. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz