środa, 10 stycznia 2018

szczęśliwego Nowego Roku



Dwa miesiące wcześniej zaplanowaliśmy z mężem, że pójdziemy na zabawę sylwestrową. Mieliśmy wykupione bilety do remizy ze znajomymi. Nawet kupiłam sobie sukienkę na tą okazje i umówiłam wizytę u fryzjera. Niestety idąc po świętach do pracy nieszczęśliwie upadłam i zwichnęłam sobie nogę w koscę. Na pogotowiu zrobili prześwietlenie i nogę wsadzili w szynę. Ja cierpiałam, mąż Darek nastawił się na wesołą zabawę. Córka Kasia i syn Marcinek mieli pójść do cioci. Darek odstąpił bilety koledze. Zaprosiłam siostrę z mężem i dziećmi na sylwestra. Powiadomiłam ich, że będzie skromnie. Darek pojechał z dziećmi na zakupy. Kupili produkty na pizze i ulubione ciasteczka Dr. Gerarda o nazwie czekoladki pasja, zwierzaki maślane i rurki cynamonowe. Goście przyjechali po południu. Wyjęli z bagażnika piękną świecącą gwiazdę i dzwoniąc dzwoneczkiem zaczęli głośno kolędować. Zaprosiliśmy ich do środka pomagając w śpiewaniu. Wszystkie dzieci poszły do pokoju córki. Tam naszykowałam im gry planszowe. Wyjątkowo maluchy były rozbudzone i biegały po całym mieszkaniu. Nie mogli się doczekać kiedy będą pili swój szampan. Na kolacje zrobiliśmy cztery pizze o różnych smakach. Po jedzeniu czteroletni Krzysiu zasnął przy zabawie na podłodze. Siostra delikatnie położyła go do łóżka. Zaproponowałam dzieciom, aby się położyli a my je obudzimy. Z ledwością dotrzymali do Nowego Roku. W nagrodę wyszli przed dom oglądać fajerwerki. Tradycyjnie powitaliśmy nadchodzący rok 2018 lampką szampana i złożyliśmy sobie życzenia szczęśliwego Nowego Roku.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz