środa, 13 czerwca 2018

Smakosz słodyczy Dr Gerarda.


    Ania, która przyprowadziła do domu pieska, dzięki temu, że miała akurat przy sobie ciastka Dr Gerarda, którymi zwabiła go do siebie, teraz nie wyobraża sobie dnia bez niego.
  Mówi, że lubi wszystkie zwierzęta, ale najfajniejszy jest jej Azorek. Czasami przychodzi do niej koleżanka, która ma kotka i chętnie go sadza na kolanach. Wtedy z wielką radością częstuje go ciasteczkami -Witam Ciastka na dzień dobry, które jemu bardzo smakują.  W podziękowaniu gdy go głaszczę po miękkim futerku, to on jej mruczy z wielkim zadowoleniem.
Ania wtedy jest wprost szczęśliwa.
Jednakże kiedy tylko koleżanka wyjdzie zaraz wraca do swego ulubionego pupila.
Twierdzi, że jej Azorek jest najwspanialszym zwierzątkiem.
Azorek to średni pies nieokreślonej rasy. Niektórzy mówią że to mieszaniec ale ona woli nazywać go zwierzęciem wielorasowym. Ma w sobie coś z wilczura i haskiego. Jest szaro-brązowo-czarny, jego półdługa sierść ładnie błyszczy. Ma piękne mądre oczy którymi potrafi niemal wszystko powiedzieć. Ania wie kiedy o coś prosi kiedy jest zadowolony albo smutny. Azorek nawet czasami płacze, tak to określa ona, kiedy z oczu płyną  łzy i stoi z żałośnie opuszczoną główką. Dzieje się to głównie wtedy gdy nie chcemy mu dawać jego ulubionych słodyczy Dr Gerarda. Wygląda wtedy zapłakany jak siedem nieszczęść.
Ania wtedy by pocieszyć go wyciąga zakamuflowane ciasteczka  Dr Gerarda i częstuje go.
Jej piesek jest niesłychanie łakomy i w zasadzie lubi wszystko nawet ogórki kiszone i pestki od czereśni, ale słodycze Dr Gerarda są niezastąpione.
Azorek ponad wszystko lubi spacery. Gdy tylko zauważy że ktoś z domowników zaczyna się ubierać natychmiast staje przy drzwiach i jest gotowy do wyjścia. Jeżeli widzi że sięgamy po smycz radośnie szczeka i merda swoim fikuśnym ogonkiem. Bywa również niecierpliwy skrobie wtedy w drzwi pcha się i pierwszy wypada na korytarz. Powrót do domu wygląda zupełnie inaczej, to on zamyka peleton.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz