Witam.
Wspominałam już o Pani Danusi, starszej samotnej kobiecie poznanej w
przychodni. Bardzo często spotykam się z tą kobietą. Uczę ją pisania na komputerze.
Zajadamy się słodyczami ,,Dr Gerard” , i wspólnie spisujemy wspomnienia z jej
życia. Pani Danusia uczy się pilnie pisania na klawiaturze. Kiedy już zmęczy
się ,to ja ją zastępuję, chociaż to nie
jest prosta sprawa. Za oknem jesień , hula wiatr i pada deszcz, a my siedzimy ,
rozmawiamy, piszemy, nagrywamy itp. Nie wiem czy uda jej się wydać swoje
wspomnienia. Nie jest to prosta sprawa. Jednak wiem , że to dla Pani Danusi
bardzo ważne. Ma cel, dla którego warto jeszcze trochę pożyć. Nas traktuje jak
swoją rodzinę, a my ją jak naszą babcię. Mam zamiar zaprosić Panią Danusię na
święta, by w tym roku nie była sama. Często
opowiada o swoich zapachach z dzieciństwa. Mówi jak i co pachniało.
Podała mi kilka fantastycznych przepisów na ciastka, kiedyś i Wam je przekażę.
Uwielbiam siadać z nią przy stole, popijać aromatyczną ziołową herbatkę i
podjadać słodycze ,,Dr Gerard”. Ostatnio podjadałyśmy Markizy i czekoladki, i
śmiałyśmy się , że jak tak pójdzie, to
na wiosnę nie wejdziemy w nasze ubrania. Dużo spacerujemy, a ona opowiada i
opowiada. Bardzo chciałabym by udało jej się napisać tę książkę. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz