piątek, 12 października 2018

Wyprawa na ryby cz.5


Pierwszą rzeczą, którą to pan Witold zrobił zaraz po zajęciu miejsca na ceracie to było sięgnięcie do półmiska, który to stał obok niego z takimi rarytasami jak ciastko francuskie posypane sezamem oraz markizami. Zaraz po chrupnięciu jednego z tych rarytasów zabrał się za przegląd wędek. Na pierwszy ogień jak się mówi poszedł jego spinning. Poświęcił on tej czynności dłuższą chwilę i stwierdziwszy, że wszystko jest z nim w jak najlepszym porządku odłożył go na bok. Sięgnął następnie po następną wędkę i tak jak z poprzednią zaczął ją przeglądać. Tu miał do naprawy kołowrotek. Zdjął go z kija jak się mówi i zaczął go naprawiać, jednak stwierdził, że nie nadaje się on już do naprawy i trzeba kupić nowy. Wziął do ręki kartkę papieru i zapisał na niej pierwszą rzecz którą to musi wymienić. Czasu ubywało, a pan Witold chrupiąc swoje ulubione ciastka od jego zdaniem najlepszego producenta tych łakoci jakim jest ich wytwórca Dr Gerard, zabrał się za przegląd jego skarbów, które to znajdowały się w skrzyneczce. Otworzył ją i jego oczom ukazały się takie rzeczy jak spławiki, rolki żyłek o różnej grubości ciężarki, spławiki i jeszcze haczyki o różnej wielkości. Pan Witold zaczął przegląd od haczyków, bacznie im się przyglądając.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz