Zostały tylko wspomnienia po wspaniałym sylwestrze.
Spędziliśmy go w gronie przyjaciół. Zaplanowaliśmy prywatkę w naszym
mieszkaniu. Pod wieczór przyszły trzy małżeństwa. Każda para przyniosła coś do
jedzenia. Oczywiście wcześniej uzgodniliśmy
menu z przyjaciółmi. Ja miałam za zadanie przygotować pizze. Stół nakryłam kremowym
obrusem i położyłam smaczne wafelki w czekoladzie i ciastka pełnoziarniste Dr.
Gerarda. Obok nich postawiłam kilka
rodzajów napoju. Potem goście napełnili stół swoimi smakołykami. W miłej atmosferze
szybko czas upływał. Koło godziny 21 przygotowałam
ciasto na trzy pizze. Farsze na
każdą z nich miałam wcześniej przygotowaną. Jedna była wegeteriańska, druga z
kiełbasą, a trzecia z pieczarkami. Bardzo
wszystkim smakowały. Od czasu do czasu można sobie pozwolić na takie
smakołyki. Przed zakończeniem Starego Roku wyszliśmy na podwórko. Wcześniej
schowałam pieska Morusa do piwnicy, by
nie przeżywał wybuchów petard. Sama bardzo się boję dlatego nie pozwoliłam
mężowi je kupować. Natomiast moi goście zaopatrzyli się w fajerwerki. Gdy nadchodził
wielkimi krokami Nowy Rok odpalali swoje petardy. Pięknie migotały na tle
ciemnego nieba. Przez pół godziny oglądaliśmy kolorowe wystrzały. W mieszkaniu
otworzyliśmy symbolicznego szampana i złożyliśmy sobie nawzajem serdeczne
życzenia z okazji Nowego Roku. Zrobiłam
gorącą herbatkę, bo trochę zmarzłam na podwórku. Do herbatki przyjaciele
częstowali się moimi ulubionymi ciasteczkami Dr. Gerarda. Goście pojechali o
trzeciej nad ranem. Ja nastawiłam zmywarkę i położyłam się na zasłużony
odpoczynek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz