poniedziałek, 10 lutego 2020

Awaria samochodu


To było gdzieś w środku tygodnia. Pan Witold właśnie sam się budził do pracy, a właściwie to jego zegar biologiczny mu podpowiadał, że to już najwyższy czas wstać z łóżka. Jednak on leżał i cierpliwie czekał na brzęk budzika. I tak też się stało o żądanej godzinie zabrzęczał budzik, pan Witold sięgnął po niego ręką i wyłączył jego brzęk. Następnie jeszcze leniwie się przeciągnął i wstał. Założył kapcie i podszedł do okna, tu rozsczelnił roletę robiąc małą szparkę przez, którą to spojrzał w stronę podwórka i w niebo. Na dworze było jeszcze ciemno ale widać było niebo zasnute chmurami. Jeszcze rzut okiem na zegarek, który to odstawił na miejsce i ruszył w stronę łazienki starając się robić to jak najciszej tak aby nie obudzić i tak już śpiącej lekkim snem panią Krysię. Poranną toaletę zaczął od wzięcia prysznica, a poprzestał na goleniu. Następnie udał się do kuchni. Dość szybko zrobił sobie kanapki na drugie śniadanie  do pracy jednak nie zapominając i o czymś słodkim do pochrupania, a jak do pochrupania to Pryncypałki o nowym orzechowym smaku od jego ulubionego producenta tych wyrobów jakim jest ich wytwórca Dr Gerard. Te kanapki i rarytasy schował do swojej torby roboczej, a sam zasiadł za stołem do przyrządzonego sobie śniadania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz