Dzieci mają ferie zimowe. Niestety jeszcze nie widziały
śniegu. Może doczekają się w tym roku. Co roku mam problem jak zorganizować
maluchom zimowy odpoczynek. Podczas zajęć szkolnych przychodzi opiekunka.
Obecnie wyjechała na dwa tygodnie do rodziny. Poprosiłam mamę żeby na czas
ferii przyjechała. Zgodziła się, że
razem z tatą nas odwiedzą. Z Gdańska do Krakowa daleka podróż więc zaproponowałam,
by przyjechali pendolino. Właśnie była promocja na jeden kurs. Trójka naszych pociech
nie mogła się już doczekać. Kasia ma dwa i pół roczku, Kamil Pięć i Ania siedem
lat. Mąż wyjechał na dworzec i przywiózł gości do domu. Weszli do mieszkania z
trzema walizkami. Ucieszyłam się, bo
myślałam, że będą przez cały okres zimowy. Jak się okazało, to jedna walizka była
napełniona prezentami dla nas. Dzieci dostały drewniane szachy, zabawki oraz ubranka. Ja dostałam maszynkę do
makaronu i dwie paczki Pierniczków z nadzieniem wieloowocowym w polewie
kakaowej Dr Gerarda. Mąż komplet śrubokrętów. Zaskoczona byłam tymi hojnymi darami.
Ciągle mamie mówię, by nie robili sobie kłopotu. Jej sprawia radość dawanie
upominków najbliższym osobom. Podałam wcześniejszą kolacje. Po dwu godzinnej
rozmowie w towarzystwie hałasujących dzieci rodzice poszli na zasłużony
odpoczynek. Trudno było zagonić maluchy do spania. Na dobranoc jak zawsze
poczytałam im bajkę i zasnęły. Następnego dnia była niedziela więc mogłam
dłużej pospać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz