piątek, 6 marca 2020

„Szukanie oznak wiosny”

1 marca kilkanaście lat wstecz, to jeszcze śnieg na polach i zagrodach leżał lub próbował topnieć, aby na dzień wiosny odsłonić przyrodę budzącą się do życia. Ostatnimi laty czy , to styczeń, czy luty, czy jakikolwiek inny miesiąc, to z obserwacji ciężko wyczuć jaka to pora roku tak bardzo klimat się zmienił. Pierwszego dnia marca i na dodatek niedziela siedzieliśmy w domku, gdyż na dworze słota, plucha i na dodatek Justynkę złapała grypa. Więc nie mogąc wyjść w teren w poszukiwaniu wiosny, to żoneczka postanowiła zrobić kawę i wyjęła na światło dzienne długo skrywane Słodkie rezerwy Dr Gerarda, takie rarytasy jak: Pryncypałki o nowym orzechowym smaku i ciastka Kremówka Dekorowana Śmietankowo – Morelowa. Zasiedliśmy do stolika przy oknie aby pijąc kawkę i delektując się wybornymi Słodyczami Dr Gerarda, móc w między czasie wypatrywać wszelkich oznak wiosny oczywiście przez okno. Zagryzając ciasteczka i usilnie wpatrując się w brudne okno, bo nawet naje den dzień nawet nie ma pogody aby umyć okna, więc cierpliwie trzeba czekać na pogodę. Na dodatek, że brudne to jeszcze padało na szyby i wypatrz tu cokolwiek. Padający bez przerwy deszczyk nie zniechęcił nas do poszukiwań oznak wiosny tym bardziej, że Dr Gerard swoimi ciasteczkami wspierał nasze zmagania z pogodą, a może bardziej z poszukiwaniem choćby drobnych oznak wiosny. Siedząc przy kawie i wpatrując się w okno prawie godzinę na sam koniec dostrzegliśmy pierwsze oznaki wiosny tj. rozwijające się na gałązkach drzew zielone pączki, bo ptaszków przy pogodzie deszczowej i wietrznej nie zobaczymy, a tym bardziej nie usłyszymy. Więc nic innego nie pozostaje jak tylko cierpliwie czekać na poprawę pogody i na wiosnę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz