piątek, 12 lutego 2021
Punkt widzenia
Przed sklepem stała dość spora - jak na obecne czasy – kolejka. Jednakże nie spowodowana była ona jakimś nadzwyczajnym popytem , brakiem towaru, czy też obawami społecznymi, lecz celowym ograniczeniem ilości koszy, które obsługa wprowadziła, ze względów sanitarno epidemiologicznych. Ludzie – jak to ludzie – stojąc przed sklepem w kolejce, złorzeczyli i przeklinali nawet co niektórych, za to że w taką paskudną pluchawą pogodę stoją na zewnątrz przed sklepem, zamiast w środku, w cieple, spokojnie dokonywać zakupy. Jednak już po wejściu do środka, te same osoby które na zewnątrz narzekały, z radością i uznaniem wypowiadały się, jak to wygodnie, bez ścisku, swobodnie i spokojnie mogą bez stresu zrobić zakupy. Czyli powiedzenie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, sprawdza się co do joty i to bardzo często.
Już kiedy czekałem przed marketem w kolejce po koszyk, spotkałem w niej kilka znajomych osób. Po wejściu do holu, należało zdezynfekować dłonie odpowiednim preparatem, który nos wykręcał na drugą stronę, bowiem jechało z tego płynu, jak z bardzo kiepskiej bimbrowni. Po tym jak zwilżyłem swoje dłonie i przyłożyłem je do nosa, to zrobiło mi się bardzo niedobrze i tak naprawdę, to na nic nie miałem już ochoty. Kiedy jednak podążyłem w głąb sklepu, to nieprzyjemne zdarzenie szybko poszło w niepamięć, głównie za sprawą kolorowych opakowań produktów firmy Dr Gerard. A ich niespotykanie nadzwyczajne aromaty, nasilały się proporcjonalnie do coraz bliższej odległości do nich. Wszyscy kupowali sobie takie produkty jak:
- wafelki
- Pryncypałki Black&White – nowość Dr Gerard
- ciastka Pasja wiśniowe
- markizy
Nikomu nie dało się oprzeć sile tych znakomitych wyrobów, więc nie ukrywam że i ja również uległem tej pokusie i dokonałem zakupu tychże niezwykłych smakowitości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz