Spacer po lesie.
Zimowa aura sprzyja spacerom. Postanowiliśmy niedzielne przedpołudnie spędzić w lesie. Krajobraz przecudny, wręcz bajkowy. Przedzierające się przez konary drzew słońce sprawiało że gałęzie pokryte zamarzniętym śniegiem iskrzyły się diamentowym blaskiem. Mróz i słońce malowało fantastyczny widok wokół nas. Czas mijał radośnie i beztrosko. Po przejściu trzech kilometrów natrafiliśmy na niewielką leśną zatoczkę ze stołem piknikowym. Chętnie sięgnęliśmy po termos z kawą i pyszne słodycze od Dr Gerarda. Cudownie chrupiące Pryncypałki Black&White oraz markizy z puszystym kremem smakowały wybornie. Apetyt nam dopisywał. Bardzo szybko zniknęły ciastka Pasja wiśniowa i wafelki. Słodycze od Dr Gerarda zawsze cieszyły się uznaniem w naszej rodzinie. W przyjemny sposób rozgrzaliśmy się, doładowaliśmy energię zebraliśmy opakowania po słodyczach do worka na śmieci. Ruszyliśmy inną trasą w drogę powrotną. Tym razem nie było już tak przyjemnie. Na trasie w pobliżu hodowli koni natrafialiśmy coraz częściej na porozrzucane opakowania po kanapkach, papierki po batonach, butelki po napojach itp. Walające się wokół śmieci przerażały swoim widokiem. Przez głupotę i bezmyślność człowieka las tracił swój niepowtarzalny urok. Śmieci stanowiły realne zagrożenie dla mieszkających w lesie zwierząt, ptaków itd. Czy to taki problem, aby sprzątnąć po sobie? Zabrać to co sami przynieśliśmy? Oczywiście wyzbieraliśmy co się dało. Ze smutkiem, z workiem pełnym śmieci dotarliśmy do wybiegu dla koni. To widok tych pięknych zwierząt poprawił nam nastrój. Zrobiliśmy kilka zdjęć. Czas było wracać. Na parkingu wrzuciliśmy worek do kosza na śmieci i wydawałoby się że po problemie. Przecież to takie proste. Więc dlaczego tak często pozostawiamy po sobie śmieci? Zachęcam zadbajmy wspólnie o środowisko, zabierajmy śmieci ze sobą ze spacerów, pikników itp.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz