środa, 10 listopada 2021

Zwykłe – niezwykłe popołudnie

 

Listopadowy wieczór zapadł szybko lecz miasto wciąż tętni życiem. Tłok na ulicach – grupki młodzieży skupiają się w lubianych przez siebie miejscach. Słychać śmiech i rozmowy, a przede wszystkim huk przejeżdżających samochodów. Przechodnie mijają się w pośpiechu, jakby czekały na nich liczne sprawy do załatwienia. Nikt tu nie myśli jeszcze o śnie. Cały ten miejski hałas Ola zostawia za drzwiami mieszkania – dziś szybciej niż zwykle. Zmęczenie zwala ją z nóg. Tu w zaciszu mieszkania czas płynie jakby wolniej. Ciepły prysznic zmywa zmęczenie po ciężkim dniu. Wygodne ubranie pozwala odpocząć zmęczonemu ciału. Gorąca herbata oraz chrupiące herbatniki rozgrzewają od środka. Jest przyjemnie i tak dobrze. Teraz dopiero można odpocząć, nabrać sił. Jutro wysiłek od nowa. Grube, ciężkie ubranie, parasol i niemal ciągły stres. Cały dzień w gotowości, w działaniu, w skupieniu – samo życie – życie, które za razem fascynuje i męczy. A teraz w tym momencie nie przeszkadza samotność ani głęboka cisza. Cisza uspokaja gonitwę myśli. Problemy nie mają znaczenia. Taki reset, odprężenie jest na wagę złota. Ola wraca do herbatników – słodycze Dr Gerarda to chwile przyjemności, chwile tylko dla niej. Tak smakuje przyjemność, rozpływa się w ustach. Jutro powrót do zwykłej codzienności ale jeszcze teraz, jeszcze przez moment czas się zatrzymał w najlepszym dla Oli momencie..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz