poniedziałek, 17 stycznia 2022

Awaria ciepła

 Witam. Za oknem biało, a w domu cieplutko i słodycze firmy ,,Dr Gerard”. Ale kilka dni temu tak fajnie nie było. Styczeń mroźny jest. My cieszyliśmy się, że w domu mamy cieplutko, a tu bęc. Awaria brak ogrzewania i ciepłej wody. Tragedia. Ciasteczko czekoladowy Pryncytorcik ,,Dr Gerard” i myśl co tu robić. Na początku nie wiedzieliśmy do kiedy będzie trwała awaria. Nie mieliśmy żadnej wiadomości, dzwoniliśmy i nic. Jedynie co mówili to, że naprawa awarii trwa. Nie miałam w domu żadnego awaryjnego grzejnika. Mąż szukał u znajomych, myśleliśmy, że może ktoś takie urządzenie ma. Niestety, nikt nie miał. Wieczorem jedliśmy kolację, popijaliśmy gorącą herbatę i owinięci byliśmy kocami. Rozmawialiśmy co możemy zrobić. Mąż postanowił pojechać do sklepu, lecz te które były otwarte nie posiadali takiego asortymentu. Do domu wrócił z niczym. Tego wieczoru myliśmy się w misce. Grzałam w garach wodę, przypomniały mi się dawne czasy. Mąż też się uśmiechał, w jego domu także nie było łazienki. Jakoś noc przetrwaliśmy. Naprawdę było zimno. Gorąca kawa i herbata, śniadanie i ciastka czekoladowe Prymcytorciki ,,Dr Gerard”. Mąż od razu pojechał szukać jakiś grzejni, podgrzewacz. l spółdzielnia nie wiedziała, kiedy usunął awarię. Brak informacji drażniła nas coraz bardziej, ale nic nie można było zrobić. Tak minął kolejny dzień. Wieczorem około dwudziestej pierwszej włączyli ogrzewanie. Pozdrawiam. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz