piątek, 14 stycznia 2022

Co za miara

Zawrotów głowy Marek już dostawał, jak knuł swoje plany, kiedy to i w jaki sposób wręczy swojej Basi pierścionek zaręczynowy. Obejrzał tych wszystkich pierścionków niezliczoną ilość. Już oczopląsów dostawał od tego oglądania. I im więcej ich obejrzał, tym bardziej czuł się pogubiony. Jak już pogubił się tak że zakałapućkał się na dobre, to sięgał po swoje ulubione smakołyki firmy Dr Gerard, które zawsze starał je mieć w zasięgu ręki - czekoladowy Pryncytorcik, Pryncypałki o smaku orzechowym, albo ciastka kruche korzenne Cookie Man. A jak sobie coś przegryzł, to poczuł wenę i nowe myśli znowu przychodziły Markowi do głowy. Tym razem pomyślał sobie tak, że za dwa dni – w sobotę – pojedzie do swojej Basi na jej imieniny. Wtedy może uda się jemu pozyskać chociaż informację, jaki dokładnie miałby być rozmiar tego pierścionka. A może uda się po kryjomu zmierzyć dokładnie któryś z tych co już ma – tak byłoby najlepiej. W tym celu postanowił zakupić przyrząd pomiarowy, zwany „suwmiarką”. Z Mechaniką i pomiarami Marek do tej pory raczej nie miał nic wspólnego, dlatego też, w tym temacie był prawdziwym „żółtodziobem”. Z dziada-pradziada rodzina zajmowała się handlem, Marek prowadzi lokal gastronomiczny i w owych kategoriach radzi sobie całkiem nieźle. Dlatego też, nie był świadom tego, że na świecie występują najrozmaitsze rodzaje miar. Miara metryczna i calowa, to najczęściej stosowane miary, ale na całym świecie jest jeszcze sporo innych. Marek nie miał pojęcia również o tym, że są takie przyrządy, które dokonują pomiarów zarówno metrycznych jak i calowych. A na dodatek, kiedy przejeżdżał akurat obok Schwartz placu, to zatrzymał się i kupił na starociach „jakąś tam” – suwmiarkę…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz