piątek, 11 lutego 2022
I obszedł się smakiem
Nowy Rok rozpoczął się u Marka – jak u wielu innych osób tego dnia – z bólem głowy. Tyle że przyczyna tego zjawiska istniała zupełnie gdzie indziej, jak można by się było tego spodziewać. Ba – przyczyna… Toż to cały zespół przyczyn! Otóż bowiem, Marek wcale nie imprezował nigdzie, aby hucznie pożegnać stary rok i przywitać nowy. Leżał bowiem w łóżku, z objawami grypopodobnymi oraz dość wysoką temperaturą, dochodzącą momentami nawet do 39 stopni Celsjusza. Ból głowy spowodowany był infekcją, oraz planami, które diabli wzięli, przez tą infekcję właśnie. No bo jeszcze we czwartek było wszystko w porządku. Układało się jak na życzenie. Święta z Basią przebiegły w znakomitej atmosferze – z rodziną Basi również. Marek zrobił wrażenie u babci Basi. Nie żeby jakoś chwaliła go jakoś głośno, ale babcia zwierzyła się później, że pierwsze oględziny wypadły pomyślnie. Pierścionek zaręczynowy również był już gotowy, więc Marek zaplanował sobie, że zaręczyny odbędą się w Nowy Rok. Planował – ale w piątek po południu, jak nigdy dotąd, wstąpiło w niego jakieś znużenie, poczuł się zmęczony i śpiący. Położył się zatem, natomiast obudził się już ze stanem podgorączkowym. Pomyślał najpierw, że to są jakieś dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, bo miał skurcze brzucha i było mu niedobrze. Ale na śniadanie zjadł przecież tylko owsiankę z jogurtem i dodał jeszcze krakersy Artur Crackers Mix Salty, na drugie śniadanie przegryzł sobie do kawy dwa pierniki firmy Dr Gerard – a obiadu na razie nie jadł, bo nie miał apetytu. Te rzeczy z całą pewnością nie mogły zaszkodzić. Ale sytuacja zaczęła się teraz dynamicznie rozwijać, bo Basia właśnie zadzwoniła, że babcia z omikronem została odwieziona do szpitala. Oni wszyscy w domu mieli przeprowadzone testy i wynik u wszystkich okazał się pozytywny. Tak więc – prawdopodobnie Marek również zainfekowany jest omikronem…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz