Witam. W poprzednim poście pisałam o dniu, w którym moja przyjaciółka obchodzi swoje urodziny. Moja przyjaciółka i ja, kiedyś postanowiłyśmy, że nie będziemy sobie robić prezentów, a w dniu naszych urodzin będziemy chodzić do dobrej kawiarni. Tego dna moja przyjaciółka była chora. Postanowiłam zrobić jej prezent z dodatkiem słodyczy firmy ,,Dr Gerard”. Wystarczyła tylko bita śmietana oraz ciastka Herbatniki Mafijne ,,Dr Gerard”. Słodki prezent był gotowy. Miałam jeszcze balony i jedną świeczkę urodzinową, przecież nie będę wkurzała swojej przyjaciółki ilością zapalnych świeczek na torciku. Mogłaby się jeszcze bardziej rozchorować. Z takim słodkim prezentem wyruszyłam do jej mieszkania. Kiedy stałam pod jej drzewami, zapaliłam świeczkę. Zadzwoniłam do drzwi. Kędy koleżanka otworzyła, zaczęłam śpiewać jej sto lat, widziałam jej zaskoczoną minę. Weszłam do środka i złożyłam jej życzenia. Przyjaciółka była naprawdę szczęśliwa i niczego się nie spodziewałam. Niestety ciasto jej wręczyłam i wycofałam się do wyjścia. Widziałam jaka jest chora. Miała temperaturę. Przyjaciółka zapraszała mnie, ale nie chciałam jej przeszkadzać. Uśmiechnęłam się i życzyłam jej smacznego. Wracając do domu wstąpiłam do sklepu i kupiłam ciastka Draże ,,Dr Gerard”. Odebrałam także telefon od przyjaciółki, która dziękowała mi za pyszny słodki prezent. Powiedziała mi, że od razu lepiej się poczuła jak zjadła ciastka Draże ,,Dr Gerard” w połączeniu z bitą śmietaną. Byłam z siebie dumna. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz