Zapach świeżo skoszonej trawy wpada do pokoju przez otwarte okna. Wszechobecny zapach wiosny. Z przyjemnością wstaje się w taki słoneczny majowy poranek. Kawa wypita na balkonie smakuje bardziej. Wszystko co było zwykłe staje się niezwykłe w taki dzień jak ten. Zwykłe śniadanie jest po prostu przepyszne, zwykły widok za oknem – magiczny. Wszystko jest lepiej i bardziej. To prawda. Apetyt na słodycze także jest lepszy – uśmiecha się Marta do siebie i sięga na półkę po ulubione słodycze. Draże od Dr Gerarda – czy mogą smakować lepiej? Nie muszą – i tak są przepyszne, tak jak wafelki Pryncypałki czy rogaliki pudrowane. Są najlepsze! Ola wychodzi na balkon i dołącza do uczty jaką wyszykowała sobie Marta. Przyjemność i zadowolenie maluje się na twarzy Oli z każdym kęsem rogalika pudrowanego i z każdą drażetką, która rozpływa się w ustach intensywnie czekoladowo i słodko. Aż chce się zostać tu na dłużej ale czas leci nieubłaganie i pora na inne zajęcia, które mogą okazać się nieoczekiwanie wciągające i miłe. Dziewczęta rozbiegły się – każda do swojego pokoju, do swojej garderoby. Czas na letnie sukienki, zwiewne lekkie, jasne i kolorowe tkaniny. Dziś pierwszy raz tej wiosny Marta założy swoje nowe sandały. Ola przymierza sukienkę w kwiaty i ten jasny, krótki żakiecik, który niedawno upolowała. Będzie kolorowo. I takie właśnie kolorowe jest na wiosnę życie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz