I tak obydwoje małżonków chrupiąc już ostatki tak lubianych wafelek Pryncypałki i to nie innych jak oczywiście, że tych od tak lubianego producenta tych wyrobów jakim jest ich wytwórca Dr Gerard, ruszyło na podbój sklepu ogrodniczego. Swoje pierwsze kroki skierowali do miejsca gdzie były kosze na zakupy i po wzięciu jednego z nich ruszyli do regału z nasionami. Pani Krysia po dojściu do niego wydobyła z kieszeni swoją ściągawkę czyli listę z rzeczami jakie muszą teraz kupić. Na pierwszy rzut jak się mówi zajęli się kupnem nasion kwiatów, a potem zajęli się nasionami warzyw. W pewnym momencie gdy już mieli wybrane prawie wszystkie nasiona pan Witold poinformował żonę, że teraz on udaje się w inne miejsce sklepu tam gdzie są węże ogrodowe. Po dojściu do tego miejsca zaczął przyglądać się tym wężom, jednak było ich tak dużo, że on nie mógł się zdecydować na kupno tego jednego czyli najodpowiedniejszego, takiego, który to posłuży im kilka lat. Wreszcie tak jak już wspomniałem po dość długim przeglądaniem i nie możnością wybrania tego najlepszego poprosił o pomoc sprzedawcę, który to stał opodal. Pan Witold zaczął jemu tłumaczyć o jakiż to wąż mu chodzi, a on cierpliwie go słuchał by po jego wysłuchaniu pokazać mu do wyboru dwa rodzaje węży, a jak wiadomo jak węże to i specjalne końcówki do podlewania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz