I tak po kupnie nasion oraz węża ogrodowego pan Witold jeszcze musiał kupić grabie oraz z dwie łopaty do przekopywania ziemi co też uczynił. Wreszcie po dość długim pobycie w sklepie ogrodniczym uiścili zapłatę za kupiony towar i wyszli ze sklepu. Można by powiedzieć iż czas jaki spędzili w sklepie odbił się małym echem na ich brzuchach bo teraz z lekka już zaczynali odczuwać głód ale nie ma się czemu dziwić bo to przecież zamiast po pracy zjeść posiłek obiadowy to oni udali się do sklepu ogrodniczego, a tu przecież przed nimi jeszcze jedne odwiedziny sklepu tego z farbami oraz pędzlami. Po chwili zastanowienia postanowili oni iż podczas jazdy do tego sklepu wstąpią do marketu i kupią coś na ząb jak się mówi. Pani Krysia powiedziała mężowi, że nieopodal jest market spożywczy bo właśnie w nim zaopatrzyła się na czas czekania na niego w takie rarytasy jak wafelki Pryncypałki i to jak mawiają obydwoje od najlepszego producenta tych wyrobów jakim jest ich wytwórca Dr Gerard, więc i teraz postanowili oni się w nie zaopatrzyć. Jak postanowili tak też zrobili i teraz jadąc do sklepu z farbami raczyli się Pryncypałkami i to oczywiście, że tymi od Dr Gerarda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz