Wracam
myślami do niedzieli. Trochę niewyspany pojechałem kibicować synowi na meczu. Jak
już wiecie, moje dzieci grają w piłkę ręczną plażową. Jednak jesienią i zimą,
piłkarze walczą na hali. W tym roku Krzysia drużyna została zgłoszona do
rozgrywek Polskiego Związku Piłki Ręcznej w kategorii Junior młodszy. Okazało się,
że będą rywalizować z doświadczonymi i utytułowanymi zespołami z Brodnicy,
Włocławka, Bydgoszczy, Grudziądza a przede wszystkim ze Strzelna. Zawodnicy tej
ostatniej w okresie letnim (na piachu) reprezentują nasz Klub.
Ostatnie spotkanie było rozgrywane w Brodnicy. Musieliśmy pokonać ponad sto kilometrów w jedną stronę. Bez wafelków Dr Gerard, nie wysiedziałbym w samochodzie. Nogi mnie bolały po imprezie i chciało mi się spać. Pobudzałem się kawą i słodyczami. Gdy zatrzymaliśmy się na stacji paliw, wszyscy kupowali tanie ciastka, ja wolałem ChocoCool Cream. Gdy dojechaliśmy na miejsce, chłopaki się rozgrzewali. Rodzice zajęli najlepsze miejsca. Założyliśmy klubowe koszulki i zaczęliśmy dyskutować o świętach, prezentach, książkach i słodyczach. Zgodziliśmy się, że jest taka drożyzna i nie wiemy czy wystarczy nam pieniędzy na tradycyjne trzydniowe obżarstwo. Zażartowałem, że nie będzie kapusty z grochem i karpia, ale ciastka osłodzą nam święta. Taka prawda bez tych słodkości, nie wyobrażam sobie stołu wigilijnego. Dzieci oczekują słodyczy pod choinką. A na drzewku zawisną Christmas Bauble. Każdy człowiek wie, że słodkości pobudzają do myślenia i sprawiają nam radość. Bez wyjątku czy mały, czy duży, stary, czy młody. W filmach Amerykanie szykują dla Świętego Mikołaja ciasteczka i mleko. Dlatego nie warto walczyć z miłością do ciastek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz