Ciężkie czasy nastały w naszym kraju i nie tylko, bo na niemal całym świecie mamy inflację. Gospodarki tak są powiązane, że ta inflacja rozlewa się na wszystkie kraje. To pandemia, a teraz wojna wywołana przez Rosję. Najwyższa pora by zaczęto myśleć, jak w przyszłości do takich przypadków nie dochodziło. Wszyscy poumieszczali produkcję w Chinach, a teraz zachwianie gospodarki w Chinach pociągnęło niedostatki na naszych rynkach, a co zatem idzie spowodowało inflację. Rosja aby mieć pieniądze na wojnę, którą prowadzi w Ukrainie podniosła ceny na gaz i ropę. Jakoś dziwnym sposobem kraje się na to godzą. Tak w ogóle to skomplikowana sprawa z tą inflacją. Gdy idziemy do sklepu, to zaraz zauważamy, że wszystko drożeje. Najbardziej to my konsumenci jesteśmy narażeni na tą drożyznę. To budżety rodzinne ponoszą ciężar tego co się dzieje z tymi cenami. Tym szaleństwie cen, to też coś nie gra.
Przykładem może być mleko, które kupuję często. Był okres że w Lewiatanie było najtańsze, a od jakiegoś czasu, to jest najdroższe. Skoro Lewiatan tak podniósł cenę, więc już tam nie kupuję, bo obok w sklepie jest tańsze, a było odwrotnie. Jak to tłumaczyć? Czy to tylko inflacja powoduje te skoki cen?
Wydaje mnie się, że handlowcy też przyczyniają się do tej drożyny, a zwalają na to że jest inflacja. Gdy tak zeźlony wrócę z zakupów, to sięgam po coś słodkiego od Dr Gerarda i zaraz robi mi się lżej, a złość mijaj. By sobie nieco zapobiec podwyżką cen słodyczy, to już wcześniej zrobiłem zapas ciastek, pierników oraz wafelków Pryncypałek. Bo jak tu sobie odmówić tych pysznych słodyczy Dr Gerarda, nawet w tych szalejących cenach, czyż coś się nie należy dla przyjemności podniebienia. Podejrzewam, że w okresie przedświątecznym, pojawi się promocja na ciastka Dr Gerarda, to znów sobie zrobię zapas. Zapewne nim spadnie inflacja, to i ten zapas slokdości zniknie z mojej szafki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz