Pierwszego listopada obchodziliśmy święto wszystkich świętych. Święto Wszystkich świętych kojarzy nam się głównie ze świętem zmarłych. Nie jest to do końca prawdą, ponieważ jest to święto wszystkich nas żyjących i w tym dniu należy się cieszyć i spotykać ze swoimi bliskimi. Następny dzień to dzień zaduszny i to jest święto zmarłych.
W dzień Wszystkich świętych spotykamy się w domu rodzinnym z całą naszą rodziną.Tak było i w tym roku. My siostry staramy się zawsze coś przygotować do jedzenia, żeby to nie spadło na jedną osobę. Ciasto zawsze piekła siostra, która mieszka w domu rodzinnym.
Tego roku nie mogła nic upiec, ponieważ przed samymi świętami rozchorowała się na grypę.
Wysoka gorączka, kaszel, katar i w ogóle złe samopoczucie.
Postanowiłyśmy, że po prostu kupimy jakieś ciastka w sklepie, żeby było coś dla dzieci i oczywiście do popołudniowej kawy kiedy wrócimy z cmentarza.
Zatem kupiłyśmy ciastka Pierniczki z nadzieniem wieloowocowym w polewie kakaowej Dr Gerarda, ciastka te akurat były w dobrej cenie, więc wzięłyśmy dwie paczki.
Brat mówi, że weźmy jeszcze ciastka herbatniki, bo jest promocja na nie, więc kupiłyśmy kolejne dwie paczki. Po przyjściu z cmentarza zasiedliśmy do stołu przy bardzo smacznych ciastkach od Dr Gerarda, pysznej kawie, a dzieci dobrej herbatce i wspominaliśmy naszych bliskich zmarłych , którzy od nas odeszli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz