Wczoraj dzień zaczął się pochmurnie. Jednak mnie to nie martwiło. Wiedziałem, że większość dnia spędzę na świeżym powietrzu. Tylko ten deszczyk trochę przeszkadzał. Zapakowałem herbatniki Dr Gerard i mogłem ruszać. Nie sam, całą rodziną wybieraliśmy się do pobliskiego lasu. W drodze mieliśmy jeden przystanek na stacji paliw. Marysia od progu dopytywał, ile kosztują ciastka? Nie zjadła śniadania i była głodna. Zastanawiacie się, co nas ciągnie do lasu w listopadzie? Otóż nasz Klub i Nadleśnictwo zorganizowali Piknik Edukacyjno – Sportowy „Las – samo dobro”. Spotykaliśmy się na wjeździe do lasu. Tam podzieliliśmy się na trzy grupy. Pierwsza ta zmotoryzowana, pojechała do leśniczówki przygotować palenisko i poczęstunek. Dwie pozostałe ruszyły pieszo dwoma drogami. Między innymi i Ja. Naszym zadaniem było sprzątanie lasu. Szli z nami juniorzy i juniorki oraz kilku Tatusiów. Nasz spacerek trwał godzinę. Zebraliśmy cztery worki śmieci, butelek, puszek, papierów. Gdy doszliśmy do leśniczówki na palenisku gotowała się zupa gulaszowa a na stołach były ustawione ciasta, pierniki, sałatki, smaluszek, przekąski, ogóreczki, papryczki. Na zakończenie pikniku było ognisko z kiełbaskami. Jednak nie ograniczaliśmy się do jedzenia. Pan Leśniczy opowiedział o nadleśnictwie o florze i faunie, która go otacza. Potem były gry i konkursy sportowe, plastyczne oraz wiedzy o ekologii i piłce ręcznej. W tych zabawach brali udział i starzy i młodzi. Mnie wytypowano do drużyny Tatusiów w konkursie wiedzy. Po dogrywce (lekko nieuczciwej) wygrały Mamusie. A gdy już usiedliśmy przy ognisku zaczęliśmy snuć plany na przyszły rok. Jednak wcześniej jest wystrzałowy sylwester, którego musimy razem przeżyć. Miejsce powitania Nowego Roku już mamy. Rodzice jednego juniora zaprosili nas do siebie. Mają duży ogród. Będzie można ustawić fajerwerki albo wyjść i popatrzeć jak strzela całe miasto. Menu ustalimy później. Będzie okazja znów się spotkać. Chyba tych okazji do Sylwestra będzie więcej. Co nam pozostaje? Tylko się cieszyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz