środa, 8 marca 2017

Dzień kobiet



Dzisiaj jest środa 8 marca Dzień kobiet. Właśnie w tym dniu namówiła mnie koleżanka, abyśmy po pracy wstąpiły do sklepu. Od dłuższego czasu jestem samotna, ponieważ od dwóch tygodni przechodzimy z mężem kryzys małżeński. Dzieci mieszkają w akademiku więc nie śpieszy mi się do domu. W sklepie pełno było bombonierek w kształcie serca, udekorowanych wiązanek z kwiatami. Trochę zrobiło mi się przykro, że pewnie już nikt o mnie nie pamięta. Koleżanka zauważyła moją minę, ale nie skomentowała. Kupiłam najpotrzebniejsze rzeczy i poszłam do alejki ze słodyczami.  Do koszyka wrzuciłam  Mafijne Choco i torcik zbożowy  produkcji Dr. Gerarda. Za moim przykładem poszła znajoma i te same słodycze wybrała. Teraz ja zaproponowałam, abyśmy poszli na kawę i ciastko. Lecz mojej przyjaciółce śpieszyło się do domu. Sama poszłam na kawę. Tak siedząc samotnie przy stoliku postanowiłam zrobić sobie przyjemność. Wyjęłam notes i zapisałam kosmetyczka, fryzjer, fitness.  Najpierw zapisałam się na ćwiczenia. Następnie poszłam do kosmetyczki, potem do fryzjera. Przefarbowałam włosy na blond i całkowicie zmieniłam fryzurę. Do tego stopnia, że sama byłam zaskoczona moją przemianą. Sporo za takie kaprysy zapłaciłam. W domu mąż staną jak wryty trzymając kwiaty przed sobą. W końcu złożył mi życzenia i wręczył wiązankę. Nie wiedziałam co myśli, bo wyjątkowo był małomówny. Ja natomiast skrzywiłam buzię do uśmiechu i serdecznie mu podziękowałam. Zaproponowałam, że zrobię kolacje, niestety nie był głodny. Zaprosiłam go do kuchni na gorącą herbatkę. Z ociąganiem przyszedł wtedy przeprowadziłam poważną rozmowę dotyczącą naszego małżeństwa. To był bardzo dobry pomysł, który wpłynął pozytywnie na nasze relacje.              
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz