Kaziuki.
W minioną niedzielę odbył się w Poznaniu jarmark zwany
Kaziukami. Jest to do dziś kultywowana stara tradycja z terenów Wielkopolski.
Ulicami miasta przeszedł kolorowy orszak
królewski przebranych osób. Zgodnie ze starym zwyczajem żegnano Jadwigę Jagiellonkę
udającą się do Brandenburgii. Radosna atmosfera towarzysząca zabawie sprzyjała
tańcom i wesołym śpiewom oraz nieprzeciętnym zakupom. Na straganach oferowano
cudeńka z rękodzielnictwa sztuki ludowej oraz smaczne staropolskie kołacze i
dania główne. Podczas przemarszu orszaku
zachęcano gawiedź do częstowania się przepysznymi słodyczami z firmy Dr
Gerard. Znalazły się tam, miedzy innymi, zwierzaki maślane i torcik zbożowy.
Mimo, że ciasteczka były jak najbardziej współczesne to cieszyły się naprawdę
dużym powodzeniem. Ja skwapliwie skorzystałam z
niespodziewanego poczęstunku. Te staropolskie wypieki są zazwyczaj wysoko
kaloryczne i bardzo często ciężkie dla
żołądka. Lubię natomiast atmosferę takich miejsc, podziwiam rekonstrukcję
wydarzeń historycznych i chętnie przyjeżdżam na takie przedstawienia. Zazwyczaj
znajduje w takich miejscach jakieś wyjątkowe bibeloty. Wysoko cenię sobie
haftowane serwety i poszewki na poduszki. Mam również kilka kilimów zdobiących
ściany mojej malarskiej pracowni. Natomiast, jeśli chodzi o słodycze to staram
się jeść tylko te ze sprawdzonego źródła. Wiem, że z całą pewnością mogę zaufać
produktom z firmy Dr Gerard. Dla mnie są one zarówno najzdrowsze, jak i
najsmaczniejsze. Po za tym wybór jest tak duży, że trudno zdecydować się tylko
na jedno. Na pewno nie ociekają tłuszczem, a swym smakiem i kształtem potrafią zaspokoić
najbardziej wyrafinowany gust smakowy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz