środa, 8 marca 2017

Wielkimi krokami zbliża się wiosna



Wielkimi krokami zbliża się wiosna. Rozpoczyna się sezon prac w sadzie. Przygotowałam piłkę, dwa sekatory do przycinania drzew owocowych. W najbliższą słoneczną sobotę z mężem spakowaliśmy narzędzia i poszliśmy do ogrodu. Ja wycinałam jednoroczne pędy rosnące do góry tak zwane wilki. Było ich dość sporo. Trochę poczytałam w Internecie na ten temat. Pomimo tego nie byłam pewna czy dobrze wykonuje cięcia. Mąż obcinał piłką grubsze gałązki też nie będąc pewny swojej pracy. Przez dwa lata prosiliśmy znajomego sadownika, by nam uformował drzewa. Przyjeżdżał ze swoim pracownikiem. Wyjmowali duże nożyce i szybko rozprawiali się z niepotrzebnymi gałązkami. Ja chciałam się nauczyć, ale znajomy nie wyrażał ochoty na tłumaczenie dla niego prostych czynności związanych z cięciem. Natomiast obserwując ich musiałam uważać na odpadające gałązki. Rozdrażniona postanowiłam sama zajmować się sadem liczącym 20 drzewek owocowych i pare krzewów porzeczek, agrestów, malin, borówek. Po zakończeniu prac w ogrodzie posmarowałam grubsze rany specjalnym preparatem, by zabezpieczyć przed infekcją. Pod wieczór zmęczeni wróciliśmy do domu. Już nie zdążyliśmy zebrać leżących gałązek. Muszą poczekać na następną sobotę. Zapragnęliśmy gorącej kawy i chwilowego odpoczynku. Na talerzyk położyłam moje ulubione ciasteczka produkcji Dr. Gerarda - torcik zbożowy i Witam Ciastka na dzień dobry. Trudno zrezygnować z takich rarytasów więc nawet nie próbuje. Zawsze w kuchennej szafce nam zapasy różnych ciasteczek tego producenta. Już wielokrotnie miałam niezapowiedzianych gości, których częstowałam tymi smakołykami. 

    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz