Dzisiaj
będę dalej pisał o debacie na temat ciast komunijnych. Ostatnio wspominałem o
spotkaniu u Mamusi i o ulubionych smakach kremów do ciast. Teraz przytoczę
dalszy temat dyskusji. Mianowicie o sposobach efektywnego dekorowania wyrobów
cukierniczych. Kiedyś zdobiono kremem na maśle, wyciskano go z plastikowych
strzykawek. Kto miał trochę polotu to starł czekoladę lub zastygniętą galaretkę
pociął na kawałki lub rozgniótł widelcem. W tym momencie można się pogubić w
propozycjach. W każdym mieście są sklepy wyłącznie z dekoracjami. Specjalne
masy, marcepany różnego koloru, perełki, figurki, kwiatki, listki, tabliczki
oraz opłatki z różnymi modnymi wzorami lub robione na zamówienie. Piszę o
tortach a przede mną na talerzu leżą kruche herbatniki, którymi uzupełniam
poziom węglowodanów. Gdy brak nam pomysłu na udekorowanie, możemy skorzystać z Internetu.
Ostatnio na portalu społecznościowym otrzymałem zaproszenie do polubienia
strony producenta tortów. Co tam zobaczyłem przeszło moje wyobrażenie. Przeglądanie
galerii zajęło mi sporo czasu. Chciałbym Wam wspomnieć, że to nie są torty, to
są dzieła sztuki. Kiedyś robiliśmy okrągłe biszkopty lub jeże. Teraz to są wyroby
cukiernicze poziomowe, w kształcie domów, koszy, kwadratowe, okrągłe,
prostokątne, torebki, rękawice bokserskie, łóżka, głowy, figurki lego, lalki,
samochody, instrumenty, butelki alkoholu. Trudno mi wszystkie wypunktować. Są takie
do dekoracji, których wykorzystano tradycyjne masy i szpryce, są takie z masą
marcepanową a głównymi dekoracjami są figurki postaci z ulubionych bajek lub
filmów. Minionki, Myszka Miki i Mini, Elza i Anna, Olaf, bohaterowie Marvel
oraz postacie Star Wars. Znalazłem ciekawostki: konsolę do gier i tort ze
zdjęciami maskotki i muzyków IRON MAIDEN.
Zjadłem
herbatniki muszę iść do kuchni po Mafijne Choco firmy „dr Gerard”, bo inaczej
język mi gdzieś ucieknie.
Jeżeli
mamy już podpatrzony wzór, następnym krokiem jest odpalenie YouTube i
zobaczenie filmu, jak krok po kroku udekorować swoje wyroby cukiernicze.
Pamiętam,
jako mały chłopiec, gdy Mama robiła ciasto, to stałem i czekałem, kiedy będę
mógł wyjeść resztę kremu z michy. Chyba nie byłem w tym osamotniony?
Pozdrawiam L K
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz