Majowy weekend.
Przedłużony, majowy weekend
właśnie dobiegł końca. Atrakcji podczas wolnych dni mieliśmy bez liku. Wybraliśmy
się na długą wycieczkę. Oczywiście w tak daleką podróż trzeba się dobrze
przygotować. Filip zajął się sprawdzeniem samochodu, ja - przygotowaniem
prowiantu. Oprócz wody mineralnej i standardowej kanapki zabraliśmy słodycze z
firmy Dr Gerard. Dobra, niewielka przekąska
zawsze pomaga pokonać zmęczenie i
poprawić nastrój. Tak więc w termicznym koszu znalazły się Mafijne Choco i
czekoladki Pasja. To najlepszy sposób na utrzymanie dobrej energii podczas tak dalekiej podróży. Wiele ciasteczek z firmy Dr Gerard znakomicie
nadaje się w daleką podróż. Jeśli ktoś musi ograniczyć bagaż i nie może zabrać
torby termicznej, to zachęcam do zabrania kruchych herbatników. My nie mieliśmy
żadnych ograniczeń. Byliśmy gośćmi w Białymstoku. Całe Podlasie ma wiele do
zaoferowania. Zwiedziliśmy meczet i mizar tatarski w Kruszynianach. W roku 1679
przywilejem króla Jana III Sobieskiego Tatarzy za wierną
służbę osadzeni zostali w trzech królewskich ekonomiach. Jedną z nich była ekonomia
grodzieńska, gdzie właśnie w Kruszynianach zachował się jeden z dwóch
drewnianych meczetów oraz cmentarz tatarski, na którym odnaleźć można XVIII- wieczne nagrobki. Kruszyniany to w ogóle bardzo specyficzne
miejsce na mapie Podlasia. Jedną z atrakcji jest gospodarstwo agroturystyczne,
w którym można nawet spróbować orientalnych dań kuchni tatarskiej. W
okolicznych lasach możemy spotkać piękne okazy zwierząt, wśród których
największy zachwyt wzbudzają stada żubrów. Lasy są również bogate w różnorodne
okazy grzybów, a same widoki zapierają dech w piersi. Spacer po takim lesie w
piękny majowy dzień to bezcenne przeżycie. Zachęcam do odwiedzin tego zakątka
Polski.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz