wtorek, 10 października 2017

Jesienny spacer

Witam. Jaka pogoda jest za naszymi oknami, każdy widzi. Ja skorzystałam z ostatniego słoneczka . Wybrałam się na spacer do parku. Po drodze wstąpiłam do sklepu i kupiłam nowy produkt firmy ,,Dr Gerard” czyli ciastka Jungle. Mniam, fantastyczne. Musiałam od razu spróbować, a resztę schowałam do torebki. Jak się okazało ,w parku naprawdę było wiele osób. Jednio siedzieli na ławkach, inni spacerowali, a dzieciaczki szalały na placu zabaw i na deskorolkach. Kilka chwil spacerowałam, nazbierałam kasztany i kilka kolorowych liści. Postanowiłam usiąść na chwilkę na ławce, by posłuchać odgłosów przyrody. Zamiast tego usłyszałam głośny płacz dziecka. Mała dziewczynka, blisko mnie przewróciła się na rolkach. Już z daleka biegła do niej starsza kobieta, chyba babcia. Ja także podskoczyłam do małej. Pomogłam jej wstać i zapytałam czy coś ją boli. Mała płacząc, przecząco kręciła głową, chyba tylko się wystraszyła. Starsza kobieta z przerażeniem dotykała małą dziewczynkę. Nic jej nie jest, powiedziałam. Kobieta uśmiechnęła się i podziękowała. We trzy usiadłyśmy na ławce. Kobieta pieszczotliwie tuliła małą, która nadal płakała. Pomyślałam wtedy o ciasteczkach Jungle ,,Dr Gerard” i poczęstowałam dziewczynkę. Mała spojrzała na kobietę, która skinieniem głowy pozwoliła na ciastko. Kobieta także wzięła. Małej posmakowały ciastka, bo ponownie sięgnęła po nie. Już nie płakała. Chwile porozmawiałyśmy i udałyśmy się do swoich domów. W parku było naprawdę pięknie. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz