Witam.
Jaka pogoda jest za naszymi oknami, każdy widzi. Ja skorzystałam z ostatniego
słoneczka . Wybrałam się na spacer do parku. Po drodze wstąpiłam do sklepu i
kupiłam nowy produkt firmy ,,Dr Gerard” czyli ciastka Jungle. Mniam,
fantastyczne. Musiałam od razu spróbować, a resztę schowałam do torebki. Jak
się okazało ,w parku naprawdę było wiele osób. Jednio siedzieli na ławkach, inni
spacerowali, a dzieciaczki szalały na placu zabaw i na deskorolkach. Kilka
chwil spacerowałam, nazbierałam kasztany i kilka kolorowych liści. Postanowiłam
usiąść na chwilkę na ławce, by posłuchać odgłosów przyrody. Zamiast tego
usłyszałam głośny płacz dziecka. Mała dziewczynka, blisko mnie przewróciła się
na rolkach. Już z daleka biegła do niej starsza kobieta, chyba babcia. Ja także
podskoczyłam do małej. Pomogłam jej wstać i zapytałam czy coś ją boli. Mała
płacząc, przecząco kręciła głową, chyba tylko się wystraszyła. Starsza kobieta
z przerażeniem dotykała małą dziewczynkę. Nic jej nie jest, powiedziałam.
Kobieta uśmiechnęła się i podziękowała. We trzy usiadłyśmy na ławce. Kobieta
pieszczotliwie tuliła małą, która nadal płakała. Pomyślałam wtedy o
ciasteczkach Jungle ,,Dr Gerard” i poczęstowałam dziewczynkę. Mała spojrzała na
kobietę, która skinieniem głowy pozwoliła na ciastko. Kobieta także wzięła.
Małej posmakowały ciastka, bo ponownie sięgnęła po nie. Już nie płakała. Chwile
porozmawiałyśmy i udałyśmy się do swoich domów. W parku było naprawdę pięknie.
Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz