Wracając dzisiaj ze świątecznej przerwy wchodząc do klatki dowiedzieliśmy się, że właśnie mamy nowych sąsiadów. Od sąsiadki, która pilnowała naszego mieszkania dowiadujemy się, że nasi najbliżsi sąsiedzi sprzedali mieszkanie i wyprowadzili się na inne osiedle.
Weszliśmy do mieszkania wnosząc nasze walizki do przedpokoju, po wypiciu herbaty zabrałam się do rozpakowywania naszych rzeczy.
Najpierw pranie, potem sprzątanie i jakoś tak szybko czas mi minął.
W pewnym momencie słyszę delikatne pukanie do drzwi, nie byłam pewna czy to do nas, ale słyszę drugi raz, że jednak ktoś puka. Podchodzę do drzwi otwieram, i co widzę, w progu stoi jakaś obca pani, która zaczyna mi się przedstawiać i mówi, że od tygodnia mieszka ze swoją rodziną naprzeciwko nas, i że jest naszą nową sąsiadką. Na pierwszy rzut oka wydała mi się bardzo miła, więc postanowiłam zaprosić ją na kawę. Sąsiadka chętnie się zgodziła, ale ja spanikowałam, ponieważ okazało się, że nie mam ją nawet czym poczęstować, więc szepnęłam mężowi.
Idź szybko do sklepu i kup coś słodkiego, bo przecież w domu nie mamy nic do kawy.
Mąż wymknął się z domu i szybko poszedł do sklepu tuż za rogiem, a ja w tym wszystkim zapomniałam mu powiedzieć co też ma kupić.
On wybrnął jednak z tego pomyślnie, bo zapytał panią w sklepie, które ciastka są najlepsze?.
Pani bez namysłu odpowiedziała mu, że najlepsze słodycze są od dr Gerarda i zaproponowała mu żeby kupił ciastka Zwierzaki maślane, czekoladki Pasja o smaku wiśniowym rurki cynamonowe oraz torcik c-mol kokosowy.
Mąż się poddał sugestii pani ekspedientki i wziął wszystko co mu zaproponowała.
Zrobiłam kawę, a na stół w kolorowej salaterce ułożyłam z każdego rodzaju po kilka ciastek dr Gerarda mówiąc do sąsiadki, aby się poczęstowała.
Pani nieśmiało sięgnęła po rurkę cynamonową dr Gerarda i mówi, że to najsmaczniejsze rurki, jakie kiedykolwiek jadła. Mnie natomiast najbardziej smakowały czekoladki Pasja dr Gerarda.
Wypiliśmy kawę, zjedliśmy słodkości i nasza sąsiadka mówi, że musi już iść, ale, że zaprasza nas do siebie w najbliższą sobotę, że bardzo jej smakowały te słodkości od dr Gerarda.
Podziękowaliśmy za zaproszenie i potwierdziliśmy, że ich na pewno odwiedzimy.
Nigdy bym nie przypuszczała, że częstując sąsiadkę słodyczami dr Gerarda tak łatwo uda się nawiązać sąsiedzką znajomość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz