Święto Trzech króli obchodzone było prawie w każdym mieście.
Od niedawna także odbywają się pochody królów. Ja z moją rodziną uczestniczyłam
w orszaku czerwonym symbol europejski, drugi orszak zielony azjatycki, trzeci
niebieski afrykański. Dzieci i dorośli byli przebrani za aniołki, diabełki.
Córka z synem też maszerowali w przebraniu. Uroczystość zakończyła się
wystawieniem jasełek i śpiewaniem kolęd. Właśnie w tym uroczystym dniu syn
kończy osiem lat. Po południu przyszli goście nasi rodzice i siostra z dwójką
dzieci. Tort orzechowo czekoladowy ze świeczkami czekał na solenizanta. Wszyscy
w napięciu czekali na zdmuchnięcie świeczek.
Bartuś z łatwością poradził sobie z tym zadaniem. Oprócz tortu na stolik
położyłam ulubione ciasteczka Dr. Gerarda o nazwie torcik c-moll kokosowy, czekoladki
Pasja o smaku wiśniowo-rumowym i ciasteczka zwierzaki maślane. Nie zabrakło
także owoców mandarynek, pomarańczy, kiwi, winogron i bananów. Prawie przy
każdej uroczystości na stole są różne owoce. Zawsze nasze święta kończą się
dopiero po tej uroczystości. Wyjątkowo długo siedzieliśmy. Nikomu się nie
śpieszyło, bo następnego dnia można sobie odpocząć. Na gorące danie
zaserwowałam gościom strogonow.To jest gotowane mięso wołowe z pieczarkami,
papryką i innymi smacznymi produktami. Pożegnałam najbliższych o pierwszej w
nocy. Po załadowaniu zmywarki poszliśmy na zasłużony odpoczynek. Po
przebudzeniu w pierwszej kolejności mąż zrobił silną kawę. Ja natomiast
położyłam resztki ciasteczek Dr. Gerarda. Kawa pobudziła nas do lepszego
funkcjonowania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz