środa, 10 stycznia 2018

orszak Trzech Króli



Święto Trzech króli obchodzone było prawie w każdym mieście. Od niedawna także odbywają się pochody królów. Ja z moją rodziną uczestniczyłam w orszaku czerwonym symbol europejski, drugi orszak zielony azjatycki, trzeci niebieski afrykański. Dzieci i dorośli byli przebrani za aniołki, diabełki. Córka z synem też maszerowali w przebraniu. Uroczystość zakończyła się wystawieniem jasełek i śpiewaniem kolęd. Właśnie w tym uroczystym dniu syn kończy osiem lat. Po południu przyszli goście nasi rodzice i siostra z dwójką dzieci. Tort orzechowo czekoladowy ze świeczkami czekał na solenizanta. Wszyscy w napięciu czekali na zdmuchnięcie  świeczek. Bartuś z łatwością poradził sobie z tym zadaniem. Oprócz tortu na stolik położyłam ulubione ciasteczka Dr. Gerarda o nazwie torcik c-moll kokosowy, czekoladki Pasja o smaku wiśniowo-rumowym i ciasteczka zwierzaki maślane. Nie zabrakło także owoców mandarynek, pomarańczy, kiwi, winogron i bananów. Prawie przy każdej uroczystości na stole są różne owoce. Zawsze nasze święta kończą się dopiero po tej uroczystości. Wyjątkowo długo siedzieliśmy. Nikomu się nie śpieszyło, bo następnego dnia można sobie odpocząć. Na gorące danie zaserwowałam gościom strogonow.To jest gotowane mięso wołowe z pieczarkami, papryką i innymi smacznymi produktami. Pożegnałam najbliższych o pierwszej w nocy. Po załadowaniu zmywarki poszliśmy na zasłużony odpoczynek. Po przebudzeniu w pierwszej kolejności mąż zrobił silną kawę. Ja natomiast położyłam resztki ciasteczek Dr. Gerarda. Kawa pobudziła nas do lepszego funkcjonowania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz