środa, 10 stycznia 2018

spotkanie w długie zimowe wieczory




W tym roku zimowym planowaliśmy pojechać do rodziców. Oni mieszkają w Bukowinie Tatrzańskiej. Wyjątkowo nie ma śniegu i zabawy na świeżym powietrzu należą do rzadkości. Mam nadzieję, że jeszcze poprószy śnieg i maluchy wyjdą ze swoich ciepłych pomieszczeń. Zabawa na śniegu, to nie tylko miłe spędzenie czasu przez dzieci, ale także młodzież i dorośli korzystają z urody zimy. Niestety trzeba czekać na białe szaleństwo. Obecnie jest na podwórku błoto lekko zamarznięte, a w domu trzeba świecić prawie cały dzień. Dla polepszenia nastroju często kupuję ciasteczka Dr. Gerarda.  Zwierzaki maślane i rurki cynamonowe. Są to nasze ulubione przysmaki tego producenta. W sobotę wstąpiła koleżanka z dwójką dzieci chłopcem Kamilem pięć lat i Marysią siedem lat.Nasze dwie córeczki Monika i Martynka są w podobnym wieku. Maluchy poszły do dziecinnego pokoju. Czasem przybiegały po ciasteczko i wracały z powrotem. Nie byłam przygotowana na wizytę gości, ale rezerwa ciasteczek Dr. Gerarda wybawiła mnie z kłopotu. Z koleżanką piliśmy małą czarną i rozmawialiśmy w większości o naszych pociechach, pracy i o wspólnych znajomych. Ona pracuje w opiece społecznej i ma dużo ciekawych historyjek do opowiadania. Ja natomiast pracuje w bibliotece szkolnej. Bardzo lubię czytać książki. Dlatego ten rodzaj pracy bardzo mi odpowiada. Po cztero godzinnej gościnie pożegnaliśmy się obiecując częściej się spotykać. Dzieci zaczynały  marudzić, dlatego była najlepsza pora na rozstanie.     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz