Witam.
Przyszedł pierwszy weekend tego roku. Wraz ze znajomymi postanowiliśmy go
uczcić kuligiem. Niestety śniegu brak, więc wymyśliliśmy kulig kołowy.
Pojechaliśmy do znajomego, który mieszkał w leśniczówce. Rozpaliliśmy ognisko i
w wielkim garze podgrzewaliśmy bigos. Na drewnianych stołach stały termosy z
gorącą herbatą i kawą oraz leżały w koszykach kruche pyszne ciastka ,,Dr
Gerard”. W koszyku były rurki cynamonowe, Zwierzaki Maślane, herbatniki,
Mafijne oraz wiele innych słodyczy tej firmy. Bigos pachniał na całą okolicę.
Gospodarz zaprzągł do furmanki konia i woził nas po lesie. Pogoda była super.
Nic nie padało. Kiedy jedni jeździli
wozem, to drudzy bawili się przy ognisku. I tak na zmianę. Potem wspólne
śpiewanie przy ognisku i zajadanie się pysznym pachnącym bigosem. Miło było tak
siedzieć i słuchać opowieści leśniczego. Każdy trzymał kubek ciepłej herbaty i
zajadał się pysznymi słodyczami ,,Dr Gerard”. Kiedy zrobiło się już ciemno i
przygasało ognisko zaczął padać śnieg, w2idok niesamowity. Jednak musieliśmy
się zbierać, do miasta było kawałek drogi, a sypało coraz bardziej. Z uśmiechem
na twarzy pomyślałam, że kolejny kulig będzie, nie tylko z pysznymi ciastkami
,,Dr Gerard”, ale także ze śniegiem. Może
już za tydzień. Fajnie oderwać się od komputera i telewizora i wyjść na świeże powietrze.
Dzieciaki też były zachwycone, nawet nie marudziły ,że nie mają zasięgu. I tak
upłynął jeden dzień pierwszego weekendu nowego roku. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz