środa, 10 stycznia 2018

podświetlana szopka



Tradycja chodzenia po kolędzie z szopką i gwiazdą jeszcze nie zanikła.  Na wcześniejsze święta Bożonarodzeniowe mąż wspólnie z córką Kasią i synem Marcinem zrobili dużą święcącą gwiazdę. Była wielka radość, a przy okazji świetna zabawa. W czasie świąt z innymi dziećmi chodzili po kolędzie.  Postanowili zrobić szopkę podświetlaną. Tak męczyli męża, że w końcu zgodził się.  Najpierw postanowiliśmy oglądnąć ciekawe szopki w różnych kościołach. Jednak najciekawsze były na rynku w Krakowie Największe dwustronne miały dwa i pół metra. Podziwiając ciekawe ekspozycje  spędziliśmy parę godzin. Dzieci robiły zdjęcia. W pobliskim sklepie kupiliśmy figurki do wystroju szopki. Także wstąpiliśmy po materiały na budowę szopki. Wracając samochodem do domu Kasia z torebki wyciągnęła rurki cynamonowe produkcji Dr. Gerarda. Wszyscy zaczęli je chrupać zabijając głód. W domu szybko podgrzałam wcześniej przygotowaną zupę pomidorową. Na kolację obiecałam im zapiekankę z warzywami. Mąż narysował dzieciom jak szopka będzie wyglądać. Oczywiście musi być lekka, żeby mogli ją nosić. Po paru dniach mozolnej dłubaniny męża i dzieci powstała podświetlana szopka. Wygląd mnie mile zaskoczył. Z powodzeniem mogła brać udział w konkursie szopek. Jednak w tym roku już za późno. W najbliższą niedzielę grupa dzieci poszły kolędować zabierając ze sobą gwiazdę i szopkę. Jedna z dziewczynek grała na flecie. Wieczorem wszyscy przyszli na gorącą malinową herbatkę i smaczne ciasteczka Dr. Gerarda. Potem odwiozłam maluchy do domów.   
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz