niedziela, 7 stycznia 2018

Smutne dni



   Kilka ostatnich dni nie sprzyjało mojemu dobremu nastrojowi, bardzo nie lubię kiedy moja córcia  i syn odjeżdżają od nas z domu. Przyjechali  na Święta, ale ten czas mignął tak szybko że nie obejrzałam się a oni już musieli wyjeżdżać. Pakowanie walizek ten widok jest dla mnie smutny.  Jest to moment bardzo stresujący, a czym mogłam sobie poprawić nastrój, oczywiście słodyczami Dr Gerarda.
Niedaleko mojego miejsca zamieszkania jest market ,robiąc zakupy kupiłam sporą ilość różnych słodyczy Dr Gerarda. Przetestowałam nowość ciastka Jungle, wspaniałe kruche ciasteczka z nadzieniem truskawkowym i czekoladowym. Nie ominęłam też kupić moich cudownych rurek cynamonowych-odlotowe mówię wam.
Tak siedząc i myśląc o moich dzieciach dostałam telefon od znajomej, że mamy spotkanie w Nowym Roku z grupą naszych znajomych niedowidzących osób w naszej świetlicy. Więc musiałyśmy zorganizować coś na poczęstunek. Bardzo często w takich sytuacjach pojawia się myśl co przygotować do kawy. Takie spotkanie wymaga sporego nakładu pracy. Pomyślałam od razu o kupieniu różnego rodzaju ciasteczek Dr Gerarda wtedy nakład pracy faktycznie nie będzie zbyt duży. Wszystko zależy od ilości naszych znajomych ilu przyjdzie. W markecie niedaleko mnie miałyśmy takie pole do popisu na dziale słodyczy że w oczach nam się troiło. Nasz koszyk szybciutko się zapełnił od torcików C-moll, czekoladek Pasji, rurek cynamonowych, ciasteczek maślanych.
I tak obładowane wróciłyśmy z zakupami. Musiałyśmy wszystko delikatnie porozpakowywać z pudełek i ładnie poukładać na talerze - wszystkie te słodycze wyglądały niebiańsko. Dla takiego efektu mogłam na chwilę zapomnieć że moje dzieci odjechały w swoje strony i do swoich zajęć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz