Mała domówka
W porozumieniu z naszą sąsiadką Krysią na porannej kawie na którą
nieomal co dzień przychodzi, poruszyliśmy temat kończącego się karnawału w
którym jednoznacznie stwierdziliśmy, że zbyt huczny w tym roku ten karnawał to
nie był,. Krysia która sięgała po kolejną czekoladkę o smaku wiśniowo rumowym
od Dr Gerarda, podsunęła pomysł, że śledzik też może być wesoły, propozycja ta
wzbudziła zainteresowanie. Kasia sięgnęła po kalendarz aby sprawdzić kiedy
kończy się karnawał, więc jak sami widzicie aby się zabawić dużo nie trzeba.
Wiadomo trzeba coś przygotować, stronka deseroteka Dr Gerarda, tym razem pomysł
na przepis padł, sernik z rużową truskawkową pianką oraz domowa pieczona
granola. W sobotę z rana zabrałem się za odkurzacz aby pomóc żonie posprzątać
mieszkanie, powynosić niezbędne śmieci, kiedy się zacznie sprzątać dopiero
okazuje się ile jest tych niezbędnych śmieci to na razie tyle odnośnie
sprzątania, jeszcze gruntowne wietrzenie, nakryć do stołu i można imprezować.
Udaliśmy się do sklepu aby kupić małe co nieco, napoje i tym podobne rzeczy.
Podczas robienia zakupów zadzwoniła Krysia aby coś jej dokupić i na którą
godzinę mają być na zapowiedzianym śledziku. Wszystko zaczęło się niewinnie a w
rezultacie śledzik był udany i goście zadowoleni
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz