poniedziałek, 12 lutego 2018
łSąsiedzkie spotkanie.
W naszej klatce zamieszkała od miesiąca nowa sąsiadka, z którą jeszcze nie mieliśmy okazji bliżej się poznać. By nawiązać bliższy kontakt postanowiliśmy pierwsi wykonać ruch i zaprosiliśmy ją na kawę w najbliższą sobotę. Z naszych obserwacji wynikało właśnie, że w soboty przebywa w domu, więc będzie to najlepszy termin.
Kiedy wracałem ze spaceru z psem akurat miałem okazję się spotkać z naszą nową sąsiadką. Po krótkiej rozmowie zaproponowałem, że wypadałoby by się lepiej poznać, bo w końcu jesteśmy sąsiadami i zapraszamy na kawę w najbliższą sobotę o ile odpowiada jej to.
Sąsiadka Teresa w pierwszej chwili zaniemówiła i myślałem, że wiec z tego nie będzie, ale po chwili rzekła.
Jestem mile zaskoczona, to ja powinnam zaproponować i zaskoczył mnie sąsiad. Pewnie, że chętnie przyjdę i pogawędzimy przy kawie, a może i coś mocniejszego , bo trzeba się zapoznać, bo w życiu dobrze jest mieć dobrego sąsiada, na którego można liczyć.
Kamień z serca mi spadł, bo już myślałem, że kolejna sąsiadka, z którą nie będzie sąsiedzkich kontaktów.
Dawniej kiedy wprowadziliśmy się do klatki, to wszyscy sąsiedzi spotykaliśmy się na kawie i nie tylko i jeden drugiemu był pomocny, zawsze można było liczyć na sąsiedzką pomoc czy poradę. Obecnie mamy takie dziwne czasy, że niby sąsiedzi są, ale takich kontaktów jak dawnej to już niema. Dawnej dzięki tym kontaktom było bezpieczniej, bo wszyscy wiedzieli czy to swój, czy obcy kręci się po klatce. Sąsiad zawsze zwrócił uwagę czy czasem ktoś nie próbuje się włamać lub coś zwędzić z klatki.
Uradowany, że spotkanie się odbędzie powiedziałem małżonce by przygotowała coś słodkiego na sobotnie spotkanie, bo sąsiadka Teresa odwiedzi nas.
Małżonka ze strony Dr Gerarda https://drgerard.eu/przepisy
wybrała przepis na Placek budyniowy na markizach mafijnych z musem jabłkowym, który okazał sie wielkim hitem podczas ostatniej koleżeńskiej posaidówy . Ja szybko udałem się do pobliskiego sklepu by zaopatrzyć barek w niezbędne napoje i przy okazji kupiłem Pierniki Dr Gerarda, które są moim wielkim przysmakiem do kawy.
Mam nadzieję, że to sobotnie spotkanie przebiegnie w miłej sąsiedzkiej atmosferze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz