poniedziałek, 12 lutego 2018

Ostatkowy wieczór.

W tym roku karnawał był bardzo krótki i tak szybko minął, nawet się nie obejrzałam, a już tłusty czwartek i Popielec.
We wtorek przed środą  popielcową  wracając z przychodni zadzwoniła do mnie koleżanka z zapytaniem co dzisiaj wieczorem robimy, i że może byśmy się spotkali.
Mówię jej, że dopiero wracam z przychodni i jeszcze nie wiem co tam w domu się dzieje.
Zaproponowałam jej, że może byśmy się spotkali  u nas. Mówię jej, że wolałabym u nas, bo moja Martynka jest chora i nie chcę z nią nigdzie wychodzić.
Po drodze weszłam do sklepu rybnego, żeby kupić jakieś śledziki. Zobaczyłam, że są takie smaczne pachnące gotowe już przyprawione śledzie, więc wzięłam. Koleżanka przyniosła ze sobą bardzo pyszne i smaczne ciastka od dr Gerarda
Panowie śledzika i coś do, a my natomiast zdecydowałyśmy się na pyszną kawę capucino i oczywiście bardzo smaczne ciastka dr Gerarda, które przyniosła Asia z mężem.
Asia wyciąga z reklamówki czekoladki Pasja o smaku wiśniowym, pierniczki w kształcie serca z nadzieniem owocowym oblane pyszną polewą i jeszcze do tego dla dzieci ciastka Jungle nowość od dr Gerarda.
Mówię do koleżanki, że postanowiłam sobie, że od jutra  nie jem nic słodkiego przez cały post, więc dzisiaj muszę wszystkiego skosztować. Myślę, że wytrzymam choć wiem, że będzie ciężko.
Wieczór upłynął nam bardzo szybko i w bardzo miłej atmosferze

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz