Spędzanie ferie zimowych
Czas mija nieubłaganie naprzód, pamiętam jak nasze dzieci
wyczekiwały ferii zimowych często powtarzały kiedy to nastąpi. Teraz pakują
swoje plecaki ze swoimi rzeczami i wyjeżdżają na cały tydzień do swoich
dziadków, tak zadecydowały więc oboje z żoną przystaliśmy na tę decyzje. Kiedy
dotarliśmy na miejsce zastaliśmy zamkniętą bramę wjazdową, w domu całkowity półmrok,
przywitał nas szczekający, Argo w swoim kojcu. Wchodząc do domu zastaliśmy
naszych dziadków przed telewizorem, całkowicie pochłoniętych oglądaniem igrzysk
olimpijskich. Po serdecznym przywitaniu
podałem naszej babci reklamówkę ze słodyczami od Dr Gerarda. Dziadek od razu zaczął
relacjonować wyniki poszczególnych dyscyplin sportowych. Patrząc na te dwie
osoby w podeszłym wieku niedowierzałem skąd się wzięło takie zainteresowanie
sportem. Podana herbatka czekoladki pasja o smaku wiśniowo rumowym, pierniki z
tej wspaniałej i znanej nam firmy Dr Gerard, wspaniale pasowały do tego klimatu
sportowego. Po chwili nasz sportowy dziadek nieco się zreflektował wyłączając
telewizor abyśmy mogli porozmawiać o normalnych sprawach, dotyczących rodziny,
zdrowia. Bartek z Wojtkiem rozpakowywali swoje rzeczy w swoim pokoju wskazanym
przez babcie, a następnie wymknęli się niezauważeni przez domowników, do swoich
kolegów i koleżanek z którymi się dobrze znają. Po zjedzonej kolacji dziadek
przyniósł buteleczkę koniaczku na leprze trawienie miło i spokojnie spędziliśmy
ten wieczór
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz