Matury 2018.
Jak co roku o tej porze trwają jedne z najważniejszych
egzaminów w życiu młodych ludzi. Tym razem w rodzinie również mamy maturzystę.
Kacper należy do grupy dobrych uczniów
jednego z najlepszych liceum w mieście. Te egzaminy z podstawowych przedmiotów
ma już za sobą. Nie obyło się jednak bez dodatkowego stresu. Oczywiście
zupełnie zrozumiały jest stres przed przystąpieniem do egzaminów maturalnych,
lecz jego życie postanowiło obciążyć dodatkowym nie fajnym przeżyciem.
Doświadczyć stresu z pisaniem matury to jedno, a przeżyć lęk o życie matki, to
zupełnie coś innego. Mama Kacpra od tygodnia źle się czuła, pięciokrotnie była
na izbie przyjęć w szpitalu szukając pomocy.
Po przebadaniu dostawała kroplówkę z lekami przeciwbólowymi i wracała do
domu. W nocy poprzedzającej pierwszy dzień pisania matur atak bólu był tak
silny, że kobieta traciła przytomność. Wezwana karetka zawiozła ją do szpitala
na ostry dyżur. Tam sześć godzin czekała na pomoc lekarza. Dopiero w południe następnego dnia została
operowana. Lekarz przeprowadzający operację stwierdził, że zgłosiła się zbyt
późno, że było zagrożenie życia, że z tego powodu mogą nastąpić liczne
komplikacje itp. Tak więc widzicie, że Kacper przeżywał niesamowitą traumę.
Opowiadał później, że nie spał całą noc, patrzył z balkonu na odjeżdżającą
karetkę. Rano nie było żadnych informacji
o stanie zdrowia jego matki, a tu trzeba wyjść. Dobrze, że wcześniej
mama zaopatrzyła go w ulubione czekoladki Pasja z firmy Dr Gerard, bo nic
innego nie chciało przejść mu przez gardło. W kieszeniach marynarki miał
czekoladowe ciastka Jungle świetnie nadające się na taką okazję. Każde
ciasteczko jest pakowane osobno, co jest dużym
ułatwieniem w konsumpcji. Potem opowiadał: „Nie potrafiłem się skupić,
miałem wrażenie, że nie rozumiem zupełnie napisanego tekstu, tak jakby ktoś do
mnie mówił po chińsku… . Tylko te słodycze z firmy Dr Gerard pozwalały mi
wracać do rzeczywistości. Zajadałem nimi stres. Dopiero po opuszczeniu sali,
kiedy dostałem wiadomość, że mama jest już bezpieczna po operacji, napięcie ze
mnie opadło. Nie miałem siły wrócić spacerkiem do domu. Taksówką pojechałem do
szpitala”. Kacper nie pamięta jak napisał
maturę z języka polskiego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz