wtorek, 12 czerwca 2018

Dr Gerard -spełnił marzenie.


Pewnego dnia Ania zapragnęła słodyczy Dr Gerarda, ale okazało się, że jej brat zjadł ostatnią paczkę Mafijnych Choco, więc poszła do sklepu by zakupić coś słodkiego.
Gdy już kupiła paczkę ciastek -Witam Ciastka na dzień dobry -Dr Gerarda, wracając poczuła, jakby ktoś za nią szedł, ale nie przywiązywała do tego uwagi. Jednakże ciekawość jaj nie pozwoliła i nie wytrzymała, i odwróciła się. Ku swojemu zdziwieniu, zobaczyła małego rudego, zaniedbanego pieska, który podążał za nią.  Bardzo się zdziwiła. Zaczekała na niego, chciała go pogłaskać, ale piesek był wystraszony i zatrzymał się w pewnej odległości. Ania pomyślała, że pewnie był bity, bo się tak boi. Wpadła na pomysł, by poczęstować go ciasteczkiem -Dr Gerarda. Piesek okazał się być również miłośnikiem słodyczy Dr Gerarda i skusił się na ten smakołyk.  Powoli idąc trzymała następne ciasteczko dzięki, któremu piesek podążył za nią do domu.  Po powrocie zapytała rodziców czy mogłaby go zatrzymać. Rodzice, jak się okazało, nie byli zadowoleni, ale nie chcąc robić Ani przykrości jednak zgodzili się. Dziewczynka uradowana pobiegła do sklepu po karmę, bo w domu nie mieli żadnego zwierzęcia, więc karmy też nie było. W między czasie, mama Ani wykąpała, wypielęgnowała go. Kiedy przyszła Ania, nie poznała swojego przyszłego pupila. Był czysty, miał gładką sierść i w ogóle wyglądał pięknie. Po nakarmieniu piesek ułożył się do snu.
 Na drugi dzień mama z Anią poszły do weterynarza by przebadać go oraz dokonać odpowiednich szczepień. Od tej pory Azorek, bo tak został nazwany, jest niezawodnym przyjacielem Ani, który codziennie towarzyszy jej na spacerze.
Tak dzięki ciasteczkom Dr Gerarda, Ania ma swojego wiernego przyjaciela, o którym wiele dzieci marzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz