Był
sobotni popołudniowy dzień. Każdy w naszym domu zajęty swoimi
sprawami ,bo wtedy mamy czas dla siebie. Czyli ja zwyczaj
majsterkuje ,żona pielęgnuje swoją urodę,syn zazwyczaj gra w
swoje przeróżne gry ,a córka czyta swoje czasopisma.
W pewnym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi,który przerwał nam "sielankowy spokój",ale nikomu z domowników nie chciało się otworzyć drzwi .
Po chwili żona która wyszła z łazienki poszła otworzyć i nagle usłyszeliśmy przeraźliwy wrzask, jakby kogoś ze skóry obdzierali,wtedy wszyscy podbiegliśmy do przedpokoju i zastaliśmy przezabawną scenkę;żona stała z maseczką na twarzy ,a sąsiadka trzymająca się za serce wydawała z siebie ten przenikliwy wrzask. Najpierw to sami nie wiedzieliśmy o co chodzi ,ale gdy spojrzeliśmy na żonę to się wszystko wyjaśniło. Śmiechu było co nie miara ,nasza sąsiadka z początku nie wiedziała z czego my się śmiejemy ,ale kiedy trochę ochłonęła wydukała że przyszła z prośbą o pożyczenie mąki.
Żona żeby zrekompensować stres sąsiadce poczęstowała ją przepysznymi rurkami z kremem, czekoladkami oraz markizami firmy Dr Gerard a później zaproponowała wspólne pieczenie ciasta. I tak sobotni wieczór zakończył się wesoło,bo był śmiech i pieczenie ciasta ,a na koniec pyszny deser. Tarta z owocami leśnymi na spodzie z ciasteczkami Witam.
Składniki.
Spód:
300 g bardzo drobno pokruszonych ciasteczek wit’AM musli mleko czekolada dr Gerard
75 g roztopionego masła + do wysmarowania formy
250 ml śmietany kremówki
200 g serka mascarpone
3 czubate łyżki owoców leśnych (maliny, truskawki, jagody)
listki mięty do dekoracji
Sposób wykonania.
Formę do tarty smarujemy masłem. Resztę masła roztapiamy, mieszamy z pokruszonymi ciastkami i dokładnie mieszamy. Gotową masę wykładamy do formy i mocno ugniatamy. Pieczemy w 180 stopniach przez 10 minut i odstawiamy do wystygnięcia.
Śmietanę ubijamy na ¾ (czyli na prawie sztywno), dodajemy cukier, serek mascarpone i dokładnie mieszamy.
Gotowy krem wykładamy na ostudzony spód, układamy owoce i dekorujemy listkami mięty. Uch mmm... co za pycha nic tylko się zajadać ,a sąsiadce tak się to spodobało że wcale nie skora była iść do domu.
W pewnym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi,który przerwał nam "sielankowy spokój",ale nikomu z domowników nie chciało się otworzyć drzwi .
Po chwili żona która wyszła z łazienki poszła otworzyć i nagle usłyszeliśmy przeraźliwy wrzask, jakby kogoś ze skóry obdzierali,wtedy wszyscy podbiegliśmy do przedpokoju i zastaliśmy przezabawną scenkę;żona stała z maseczką na twarzy ,a sąsiadka trzymająca się za serce wydawała z siebie ten przenikliwy wrzask. Najpierw to sami nie wiedzieliśmy o co chodzi ,ale gdy spojrzeliśmy na żonę to się wszystko wyjaśniło. Śmiechu było co nie miara ,nasza sąsiadka z początku nie wiedziała z czego my się śmiejemy ,ale kiedy trochę ochłonęła wydukała że przyszła z prośbą o pożyczenie mąki.
Żona żeby zrekompensować stres sąsiadce poczęstowała ją przepysznymi rurkami z kremem, czekoladkami oraz markizami firmy Dr Gerard a później zaproponowała wspólne pieczenie ciasta. I tak sobotni wieczór zakończył się wesoło,bo był śmiech i pieczenie ciasta ,a na koniec pyszny deser. Tarta z owocami leśnymi na spodzie z ciasteczkami Witam.
Składniki.
Spód:
300 g bardzo drobno pokruszonych ciasteczek wit’AM musli mleko czekolada dr Gerard
75 g roztopionego masła + do wysmarowania formy
250 ml śmietany kremówki
200 g serka mascarpone
3 czubate łyżki owoców leśnych (maliny, truskawki, jagody)
listki mięty do dekoracji
Sposób wykonania.
Formę do tarty smarujemy masłem. Resztę masła roztapiamy, mieszamy z pokruszonymi ciastkami i dokładnie mieszamy. Gotową masę wykładamy do formy i mocno ugniatamy. Pieczemy w 180 stopniach przez 10 minut i odstawiamy do wystygnięcia.
Śmietanę ubijamy na ¾ (czyli na prawie sztywno), dodajemy cukier, serek mascarpone i dokładnie mieszamy.
Gotowy krem wykładamy na ostudzony spód, układamy owoce i dekorujemy listkami mięty. Uch mmm... co za pycha nic tylko się zajadać ,a sąsiadce tak się to spodobało że wcale nie skora była iść do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz