piątek, 12 października 2018

Pani Danusia cz.III i to koniec

Witam. Wspominałam już o Pani Danusi, starszej samotnej kobiecie poznanej w przychodni. Bardzo często spotykam się z tą kobietą. Uczę ją pisania na komputerze. Zajadamy się słodyczami ,,Dr Gerard” , i wspólnie spisujemy wspomnienia z jej życia. Pani Danusia uczy się pilnie pisania na klawiaturze. Kiedy już zmęczy się ,to ja ją zastępuję, chociaż to  nie jest prosta sprawa. Za oknem jesień , hula wiatr i pada deszcz, a my siedzimy , rozmawiamy, piszemy, nagrywamy itp. Nie wiem czy uda jej się wydać swoje wspomnienia. Nie jest to prosta sprawa. Jednak wiem , że to dla Pani Danusi bardzo ważne. Ma cel, dla którego warto jeszcze trochę pożyć. Nas traktuje jak swoją rodzinę, a my ją jak naszą babcię. Mam zamiar zaprosić Panią Danusię na święta, by w tym roku nie była sama. Często  opowiada o swoich zapachach z dzieciństwa. Mówi jak i co pachniało. Podała mi kilka fantastycznych przepisów na ciastka, kiedyś i Wam je przekażę. Uwielbiam siadać z nią przy stole, popijać aromatyczną ziołową herbatkę i podjadać słodycze ,,Dr Gerard”. Ostatnio podjadałyśmy Markizy i czekoladki, i śmiałyśmy się  , że jak tak pójdzie, to na wiosnę nie wejdziemy w nasze ubrania. Dużo spacerujemy, a ona opowiada i opowiada. Bardzo chciałabym by udało jej się napisać tę książkę. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz