Co
się dzieje, wszyscy i wszystko jest ekologiczne, segregacja odpadków,
ograniczanie emisji CO2, wycofuje się niezdrowe tłuszcze z produktów
spożywczych, ogranicza się spożycie cukrów, tłuszczy zwierzęcych a przede
wszystkim walczy się z wycinką lasów (zielonych płuc naszej planety). Przez wiele
lat człowiek bardzo się starał, by zaszkodzić Ziemi. Ale czy wszyscy dbają o
naszą przyszłość? W telewizji sporo jest programów dokumentalnych o podziemiu
mięsnym, o oszustwach w emisji spalin. Jednak są pewniaki takie jak firma „dr
Gerard”, producent słodyczy i słonych przekąsek. Od wielu lat produkuje
ciastka, wafelki, markizy… i gdzie tylko może nie stosuje oleju palmowego. Informuje
o tym umieszczając logo na opakowaniu, np. Precel z czekoladą, chili i solą. A gdy
olej ten jest niezbędny firma uzyskała „Certyfikat RSPO”. Co za czort ten RSPO?
Odpowiadam cytując mądre słowa z Internetu: Standard certyfikacji łańcucha dostaw
został opracowany w celu zapewnienia bezpieczeństwa identyfikowalności łańcucha
dostaw, aby dostarczać wiarygodne dowody na istnienie zrównoważonych źródeł
surowca” koniec cytatu. A po naszemu chodzi o to, że na świecie jest coraz
większe zapotrzebowanie na produkty palmowe, co skutkuje zwiększoną wycinką
lasów tropikalnych i konfliktami społecznymi oraz niszczeniem siedlisk zwierząt. A z drugiej
strony, zanim olej trafi z legalnej plantacji do producenta, musi przejść przez
wiele „rąk”, więc certyfikat ten daje pewność, że otrzymamy produkt wysokiej
jakości. Wniosek jest taki, że „dr Gerard” do produkcji swoich wyrobów, używa
produktów spełniających światowe standardy. Kupując ulubione Pryncypałki –
wafelki w czekoladzie, nie musimy się zastanawiać. Po prostu kupujmy i jedzmy
je.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz