poniedziałek, 11 lutego 2019

RSPO - bezpieczeństwo czy zagrożenie?


          Co się dzieje, wszyscy i wszystko jest ekologiczne, segregacja odpadków, ograniczanie emisji CO2, wycofuje się niezdrowe tłuszcze z produktów spożywczych, ogranicza się spożycie cukrów, tłuszczy zwierzęcych a przede wszystkim walczy się z wycinką lasów (zielonych płuc naszej planety). Przez wiele lat człowiek bardzo się starał, by zaszkodzić Ziemi. Ale czy wszyscy dbają o naszą przyszłość? W telewizji sporo jest programów dokumentalnych o podziemiu mięsnym, o oszustwach w emisji spalin. Jednak są pewniaki takie jak firma „dr Gerard”, producent słodyczy i słonych przekąsek. Od wielu lat produkuje ciastka, wafelki, markizy… i gdzie tylko może nie stosuje oleju palmowego. Informuje o tym umieszczając logo na opakowaniu, np. Precel z czekoladą, chili i solą. A gdy olej ten jest niezbędny firma uzyskała „Certyfikat RSPO”. Co za czort ten RSPO? Odpowiadam cytując mądre słowa z Internetu: Standard certyfikacji łańcucha dostaw został opracowany w celu zapewnienia bezpieczeństwa identyfikowalności łańcucha dostaw, aby dostarczać wiarygodne dowody na istnienie zrównoważonych źródeł surowca” koniec cytatu. A po naszemu chodzi o to, że na świecie jest coraz większe zapotrzebowanie na produkty palmowe, co skutkuje zwiększoną wycinką lasów tropikalnych i konfliktami społecznymi oraz  niszczeniem siedlisk zwierząt. A z drugiej strony, zanim olej trafi z legalnej plantacji do producenta, musi przejść przez wiele „rąk”, więc certyfikat ten daje pewność, że otrzymamy produkt wysokiej jakości. Wniosek jest taki, że „dr Gerard” do produkcji swoich wyrobów, używa produktów spełniających światowe standardy. Kupując ulubione Pryncypałki – wafelki w czekoladzie, nie musimy się zastanawiać. Po prostu kupujmy i jedzmy je.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz